O to dlaczego design jest ważny dla firm. Oczywiście ten prawdziwy
W obecnych czasach słowo design stało się równie popularne oraz wyświechtane, jak wyraz innowacyjność. Odmieniane przez wszystkie przypadki, używane często bez większego sensu. Co w takim razie naprawdę oznacza słowo design?
Tak naprawdę, coś, co jest często nazywane “designerskie”, nie ma za wiele wspólnego z designem. Na design składają się dwa podstawowe elementy: estetyka i użyteczność. Niestety często ten pierwszy element góruje nad drugim, przyćmiewając go. Więc jeżeli usłyszycie kiedykolwiek (a jest to prawdopodobnie na równi z pewnym), jak ktoś mówi o czymś, że jest “designerskie”, to znaczy, że jest przede wszystkim … ładne.
Nie zawsze produkty lub rozwiązania z kategorii ładne są funkcjonalne, są użyteczne; że są stworzone przede wszystkim z myślą o odbiorcach, a nie z powodu specyficznej maniery twórcy czy wyniku ślepo podążania za obcymi trendami. Projektowanie (czyli design) to zbyt poważna dyscyplina, aby pomiatać ją na lewo i na prawo. Zasługuje na szacunek. Wiele przedsiębiorstw o tym wie doskonale, dzięki czemu osiąga ogromne sukcesy.
Flagowym przykładem tego jest firma Apple, która wprowadziła konsumentów w erę inteligentnych przenośnych urządzeń: iPhone’ów i iPadów (nie zapominając o iPodach, które jednak lata świetlne mają za sobą). W tym przypadku design nie ograniczył się tylko do zaprojektowania świetnej ergonomii samego produktu (oszczędnego wyglądu, odpowiedniej wielkości, prostoty w praktycznym użytkowaniu). Za pomocą designu stworzono intuicyjny sposób posługiwania się tymi urządzeniami w środowisku cyfrowym (stabilny system operacyjny, właściwy układ ikonek i nawigowania między nimi - czyli tzw. interface).
Zastosowanie designu w komercyjnym przedsięwzięciu przyniosło mu pomyślność - przez lata. Potwierdzają to badania firmy konsultingowej Creative Strategies. W zeszłym roku przebadała ona odbiorców użytkowników smartfonów Apple’a oraz z systemem Android pod kątem wagi poszczególnych czynników oraz ich wpływie na decyzje konsumenckie. Wzięto pod uwagę takie elementy jak m.in.: cena, żywotność baterii, pozycja marki, wielkość ekranu oraz design.
Okazało się, iż w przypadku mobilnych urządzeń Apple’a, design był drugim najczęściej wskazywanym czynnikiem wpływającym na zakup smartfonów tej marki. Wyżej była tylko sama siła marki Apple. Ale tak naprawdę różnica między pierwszym a drugim miejscem była znikoma (parę procent).
Źródło
Co ciekawe, w przypadku produktów mobilnych firmy Apple, cena znajduje się dopiero na 6. miejscu (na 9 możliwych). Innymi słowy, koszt zakupu iPhone’a ma zdecydowanie małe znaczenie.
Waga i rola designu nie ogranicza się tylko do hardware’u. Projektowanie jest czymś pokroju “być albo nie być” także dla firmy, która tworzy cyfrowe rozwiązania.
Ostatnio przekonali się o tym twórcy aplikacji mobilnej Snapchat. Pod koniec 2017 roku zdecydowali się na przeprowadzenie gruntownego przeprojektowania (redesignu) swojego cyfrowego dzieła. Oczywiście głównym powodem tych zmian było zwiększenie satysfakcji użytkowników Snapchata.
Efekt okazał się odwrotny od zamierzonego.
Ponad milion osób, którzy korzystają z tej aplikacji, podpisało się pod listem przywrócenia poprzedniej wersji apki. Przez wiele tygodni ten masowy głos był ignorowany przez twórców Snapchata. W końcu twórcy tej aplikacji doigrali się. Według ostatnich badań YouGov, poziom satysfakcji z korzystania z tej aplikacji wśród jej odbiorców drastycznie spadł z 27 do 12 punktów (na 100 możliwych). Nie mogło to nie odbić się na kursach akcji Snapchata na nowojorskiej giełdzie.
Ostatnio zauważyłem jeszcze jedną rolę, jaką design może zacząć spełniać w przedsiębiorstwach. Z badań polskiego oddziału firmy CBRE wynika, że sposób projektowania biura mówi wiele o samej firmie: jaka panuje w niej kultura i jak się w niej pracuje. Gdzie to może mieć przełożenie? Chociażby w przypadku działań rekrutacyjnych czy employer brandingowych. Innymi słowy, design (nie pojmowany w sposób instrumentalny) może być mocnym wzmocnieniem dla HR i marketingu.
Jest tylko jedno “ale”. W tym raporcie design został określony przez pryzmat rozwiązań kreatywnych i innowacyjnych. A przecież w projektowaniu nie chodzi o to, aby coś było efektowne (błyskotliwe i “dobre dla oka”). Funkcjonalność - przede wszystkim! Dlatego do rewelacji autorstwa CBRE trzeba podchodzić z rezerwą.
Miarą designu nie jest więc wcale estetyka (powierzchowny wygląd), ani cena (co często niestety łączy się określeniem typu “designerski produkt”), ale właśnie praktyczność tego rozwiązania.
To dzięki designowi Toyota zdobyła przewagę konkurencyjną (przynajmniej na rynku amerykańskim).
To dzięki designowi czeska Skoda (pod skrzydłami grupy Volkswagen) z marki kojarzonej z mało atrakcyjnymi modelami typu Favorit ze wczesnych lat 90., stała się podmiotem, który obecnie jest określany mianem “młodszego brata Audi” - w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Źródło zdjęcia: Matthew Henry







