Ja pierdole, dziwna sytuacja .. 🔫 Nie wiem od czego zacząć.. Od pewnego czasu, czuje, ze mam jakoś tak poukładane w głowie, wiem czego chce i jestem pewna siebie, ale uważam na ludzi, nie mowie juz tak dużo jak kiedyś, bo wiem, ze i tak nikogo nie interesuje to co się u mnie dzieje, jestem uśmiechnięta i z usmiechem biore wszystko na klate, nie szukam milosci na sile, bo tak nigdy odpowiedniej nie znajdę, zyje sobie sama dla siebie, ale wciąż staram się dawać ludziom radość, jakoś motywowac, być przykładem cholernie niepoprawnej optymistki w tym dziwnym, często niezrozumiałym dzisiejszym świecie, przez co czesto obrywam, ale są sytuacje, które wyprowadzają mnie z równowagi .. No np. wczoraj W. Wracamy sobie z K., gdzie dowiedzialam się ile nauki i trudu przede mna do spelnienia marzeń, to był ciężki, ale pozytywny dzień i niepotrzebowalam jeszcze zdenerwowania.. akurat z nim pisalam.. przez ostatnie parę dni serio było fajnie, spoko, spoko lozna rozmowa (chyba po prostu odpuscilam, wiedząc o sytuacji z Dz.), on sobie cos tam porapowal, trochę posmiane było, a tu wczoraj znów jakieś załamanie .. Wiec, jako ze, tak jak mowilam wcześniej, mimo, ze tak cholernie zmieniło się moje podejście do wszystkiego, wciąż jestem 'positive person', byłam wyczerpana, ale chciałam dodać otuchy, więc zaproponowałam rapowanie na poprawę humoru.. No ale nie odpisywal, stwierdzilam, ze w takim przypadku nie będę mila na sile skoro i tak nie powie mi o co chodzi, a ja sie tylko zesmuce, wiec napisalam, ze jak juz mu wróci wena to może się nia podzielić .. W odpowiedzi dostalam 'Nie pierdol' co odebralam jako niechęć do dalszej rozmowy z jego strony, wiec ja rowniez sie zniechecilam i przy okazji zrobiło mi się przykro, a później jakby nigdy nic zapytał o czym ma zarapowac .. No kurwa.. Albo jedno, albo drugie, albo mam nie pierdolic, albo normalnie rozmawiamy.. Skoro go denerwuje to niech to napisze, a ja przestane 'pierdolic' .. Zawsze staram się byc mila, nawet jeśli cos mi nie odpowiada, albo na cos nie mam ochoty to czesto nie potrafię powiedziec nie .. Nie chce być zimna suka... I to jest najgorsze, bo właśnie, tak jak w powyższej sytuacji, obrywam po dupie .. Kurwa serio mam napisane na czole, rob co chcesz, wyżyj się? Lubie W. serio rozumiemy się bez slow, ale skoro ja jestem w stanie wykrzesac z siebie mile słowa, po ciężkim dniu i przy chwilowej zalamce (tak mi tez się zdarzają), to może i on dalby rade .. Nawet nie musi być super mily, wystarczy jak po prostu da z siebie trochę ciepła .. Ewentualnie po prostu nie będzie pisał takich rzeczy, mógł to ująć inaczej .. 'Daj spokój', 'Nie chce o tym rozmawiac' czy 'Nie chce mi się z Tb rozmawiac' byłby lepsze, przynajmniej wiedzialabym o co chodzi .. A tak to jest kurcze dziwnie .. A ja wciąż będę uśmiechnięta O., mam nadzieję, ze usmiech, który staram się dac, kiedyś do mnie wróci 😊











