Szedł chłopak z koszykiem, na głowie uszy zająca. Zrezygnowany, smutny.
Podszedł do mnie.
- Wiedziałam, że pan do mnie podejdzie. Ładne uszka. - Dziękuję. Ma pani taki vibe, wyczuwam wrażliwość.
Coś jeszcze mówił, ale nie pamiętam. Trafiła osoba wrażliwa na drugiego wrażliwca.
Na koniec powiedział: - Dużo siły życzę. - Ja panu też. Przyda się nam.
Chciałam go przytulić, ale czasami udaje mi się powstrzymać. 🙋












