Partnerzy nie tylko w biznesie, czyli czytam „Zakład krawiecki Ginmokusei” Mamity
Przygodę z mangami Mamity zaczynam od końca, czyli od ostatniego (na ten moment) jej tytułu wydanego w Polsce, czyli od dwutomowego Zakładu krawieckiego Ginmokusei. Wiecie – mężczyźni w eleganckich garniturach na okładce wezwali do lektury i trudno się im było oprzeć, jak już w końcu w jednym miejscu zlokalizowałam tom pierwszy i tom drugi. Tak to już jest, jak ktoś znajdzie jeden, położy go w…














