Moje życie zmieniło się ponad 15 lat temu. Nigdy nie narzekałem na zdrowie, nie było dla mnie pracy, której nie mogłem wykonać. Wiele lat pr
https://www.siepomaga.pl/artur-grobel
seen from China
seen from Yemen

seen from United States
seen from Australia

seen from United States
seen from Australia

seen from United States

seen from United States

seen from Australia

seen from United States

seen from Germany

seen from United States
seen from South Korea
seen from United States

seen from Singapore
seen from Canada

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from South Korea
Moje życie zmieniło się ponad 15 lat temu. Nigdy nie narzekałem na zdrowie, nie było dla mnie pracy, której nie mogłem wykonać. Wiele lat pr
https://www.siepomaga.pl/artur-grobel
zubná náhrada
https://www.stomatologiaaupark.sk/snimatelne-nahrady.html
Artur ma 48 lat, w 2004r. stracił rękę w skutek poważnego wypadku w pracy - maszyna z piłami w środku przecieła mu rękę, co spowodowało jej
Adrianne Haslet-Davis
Balerinata bese vo publikata bas na mestoto kade se izvrsi bombaskiot napad na Boston maraton 2013 godina. Posle 3 godini go istrca svojot prv maraton, so proteza na levata noga.
Inlocuire totala a gleznei: probe si implanturi finale
Inlocuire totala a gleznei: probe si implanturi finale
Interventie pentru inlocuirea totala a gleznei (artroplastie), realizata in cadrul HSS (Hospital for Special Surgery: platforma digitala, electornica de straming live) de catre doctorul Constantine Demetracopoulos.
Sursa imagine
Pentru interventia completa apasati: Operatie
Pentru mai multe detalii despre artroplastie accesati urmatoarele: Artroplastie Mana, Artroplastie Umar, Artroplast…
View On WordPress
Ekspert: polscy chirurdzy naczyniowi są twórcami wielu innowacji
Ekspert: polscy chirurdzy naczyniowi są twórcami wielu innowacji
Urządzenie do małoinwazyjnego zamykania żył czy proteza wewnątrznaczyniowa COLT, stosowana w leczeniu trudnych do operowania tętniaków aorty, to tylko niektóre przykłady innowacji polskich chirurgów naczyniowych – ocenił w rozmowie z PAP prof. Piotr Szopiński.
View On WordPress
REVOLUCIJA! ZBOGOM PROTEZAMA: Otkriveno kako vam u samo 9 tjedana mogu narasti novi zubi!
REVOLUCIJA! ZBOGOM PROTEZAMA: Otkriveno kako vam u samo 9 tjedana mogu narasti novi zubi!
Moderna tehnologija i metoda dr. Maoa daje šansu da se u usnoj šupljini ponovo razviju i izrastu vlastiti zubi i to u roku od devet tjedana.
Otkriće dr. Jeremy Maoa sa Columbia University, po svemu sudeći, nova je senzacija i revolucionarno otkriće u medicini, a posebno u stomatologiji. On je nedavno objavio rezultate svoga istraživanja za regeneraciju zuba.
Otkrio je nešto nevjerovatno…
Uz…
View On WordPress
bratysławskie beznoża
Wczoraj świeciło słońce. Otwierałam drzwi do klatki schodowej, słońce świeciło tak mocno, że nie widziałam stoliczka z ulotkami, jak zawsze, tylko siebie i kurz, ale przybliżyłam głowę do drzwi, bo kluczyk się zaciął . Odskoczyłam ze strachu, tak, jak odskakuje się wtedy, kiedy zbyt blisko przyłoży się swoją twarz do lustra. Wystraszyłam się, bo po drugiej stronie drzwi parły do przodu, prosto na mnie dwa kikuty. Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazała się kobieta bez nóg, bez majtek, około pięćdziesięcioletnia.
- No tego akurat nie chciałam!
- Chce pani żebym zamknęła drzwi?
- Nie.
-Przytrzymać?
- Nie, ja nie chciałam żeby pani, mnie, bez majtek.
- Nie szkodzi.
-Bo ja tak szybko, po syna, no i bez majtek...
- Ale co tam majtki, wszystko mi jedno, nic się nie stało!
Ale tak naprawdę to stało się, bo to już trzecie moje bratysławskie beznoża, ktoś chyba chce mi coś powiedzieć, bo do tej pory jedyne beznoża, które pamiętałam to tego bezdomnego z dworca PKS w Tarnowie. Ten bezdomny zawsze torował wejście do toalet, a ja się go bałam, bo miał twarz jak wilk. A wczoraj bałam się nie braku majtek, tylko kikutków, a ta kobieta znowuż na odwrót, nie wstydziła się tego, że kikutki, tylko że majtek nie ma, do kikutków już przywykła, a ja, chociaż wstyd się przyznać, to kikutków właśnie się bałam, kikutków nagich nigdy tak znienacka nie doświadczyłam.
Ale wcześniej jeszcze przed tygodniem, inne kikuty, inne beznoża.
To te beznoża właśnie skłoniły mnie do pisania, bo już tak dawno chciałam coś napisać, ale nie potrafiłam się zmusić, no a te kikuty tak jakoś się wyrwały do przodu, że ja też zapragnęłam.
Poszłam na jubileusz, na którym wszyscy mówili o pisaniu. Stałam blisko sceny, kichałam od kurzu, jakiś zwalisty mężczyzna burknął coś z niesmakiem, a ja patrzyłam kolejno na wszystkich, którzy mówili o pisaniu i myślałam tylko o tym, że Słowacy mają inne nosy, a potem o pisaniu, a potem znowu o tych nosach. I wtedy zobaczyłam, że zwalisty mężczyzna usiadł w pierwszym rzędzie, a jego nogi usiadły przed nim. Tak, jakby wyrywały się do przodu, on kończył się z długością kolan, potem przerwa, a po niej te dwie nogi, w butach, sterczące jak ołowiane żołnierzyki. Do jednej z nich wetknął wodę mineralną. Te nogi musiały same odejść, przecież nie mógł ich tak po prostu zdjąć. I wtedy bardzo zachciało mi się o tym napisać, ale o takich rzeczach pisać się nie da, to są własnie bezdroża słów i protezy tego co się widziało, albo co się słyszało.
Ale kiedy tak patrzyłam na te wysunięte nogi, przypomniało mi się, jak pisałam Ministrantowi o dziwnym punkcie ksero na ulicy Obchodnej, ulicy która jest Bratysławą w kapsułce, która jest doskonałą realizatorką starego hasła: szwarc, mydło i powidło. Przypomniało mi się, jak szukałam tego punktu i znalazłam to:
Punkt druku, bo tak właśnie powinien nazywać się ten przybytek, znajduje się na samym końcu. Podchodzę, ale im bardziej się zbliżam, tym bardziej boję się nacisnąć klamkę. Ostatni raz drukował tutaj chyba Rakoczy. Drzwi są oszklone, kożuch z kurzu i wełny zamazuje to, co w środku. Naciskam. Słyszę świstaka z “ten siedzi i zawija je w te sreberka.” Pomieszczenie jest słabo oświetlone, słychać radio i czuć wyraźny zapach kawy, pomieszany z zapachem kurzu, to zapach, który przynoszą światu bibliotekarki. Ale to nie Biblioteka. Wokół pełno starych pecetów, które kleją się od brudu. Radio stara się coś wykrztusić (gdyby to był Kraków, to pewnie zabrzmiałby hejnał, ale to nie jest Kraków). Ja staram się wykrztusić : dzień dobry!
Między tapczanami, a wymoszczonym z wełnianych koców barłogiem jeździ z łyżeczką miodu w ręce facet na wózku inwalidzkim, bez nóg. Ma zlepione siwe włosy. Zlepione od potu albo brudu. Ale nie jest odpychający. Jest przyjemny. Z pewnością ma gdzieś ukryty klucz do krainy szczęśliwości, tylko nie chce się do tego przyznać. Ludzie zakłóciliby mu rytuał porannej kawy. Wiem, że gdybym zapytała o klucz, podałby mi go, ale pytam o co innego : "Dzień dobry! Czy mogę sobie wydrukować coś z Internetu?". " Przykro mi"- odpowiada mężczyzna-" Internet się zepsuł".
To są beznoża bratysławskie, zupełnie inne od tych, które widziałam, chociaż takie same. Dobranoc kochanie.