Jest toksyczna, prawda? Ale czy była toksyczna, zanim ją skrzywdziłeś? Była toksyczna, zanim okłamałeś ją o innej kobiecie? Czy była toksyczna, zanim skorzystałeś z zaufania, jakie dla ciebie miała? Czy była toksyczna, kiedy ciągle ci wybaczała, gdy ją raniłaś? Ona nie była toksyczna, nigdy nie była typem, która przeglądała twój telefon, nie była typem, która pytała, gdzie jesteś i z kim, nie była typem, która była zazdrosna, która cię o coś oskarża. Wysuszasz z kobiety te dobre cechy, krzywdzisz kobietę, okłamujesz ją i dalej ranisz. I sprawiasz, żeby kwestionowała swoją wartość, a potem oczekujesz, że będzie tą samą osobą, którą była na początku? Teraz jest szalona - to ogólny post, bo wiem, jak mogą się do tego odnieść zarówno mężczyźni jak i kobiety. Zasługujesz na więcej, przestań naprawiać ludzi, gdy cię łamią. Kochaj siebie.



















