Baba z wozu...
cherry valley forever

JVL

tannertan36
Mike Driver
hello vonnie

Discoholic 🪩
No title available

Kiana Khansmith
🪼
Cosimo Galluzzi
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

★

Andulka
almost home
art blog(derogatory)
Stranger Things
will byers stan first human second
RMH
The Bowery Presents
KIROKAZE
seen from United States
seen from Türkiye

seen from United States

seen from Italy

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Türkiye
seen from Malaysia

seen from Brazil
seen from Germany

seen from Malaysia
seen from Ghana

seen from United States
seen from Türkiye
seen from Malaysia
seen from France
seen from United States

seen from Netherlands
seen from Malaysia
seen from United States
@elitarna2o
Baba z wozu...
Chrzest pierwszoklasistów! Otrzęsiny 2014.
Jak co roku, do naszej szkoły dołączyli nowi uczniowie. Ich przywitanie nie mogło obejść się bez specjalnego chrztu, który odbył się 1 października w LO8. Świeżo upieczeni licealiści musieli zmierzyć się w konkurencjach przygotowanych przez klasę 2”0” – ubiegłych zwycięzców otrzęsin. Pierwszoklasiści oceniani byli przez jury w składzie: pani dyrektor Krystyna Socha, pan Stanisław Miśków (wychowawca klasy 2”0”) oraz uczniowie klasy dwujęzycznej – Zuzanna Skura i Paweł Grygiel. Pierwszym zadaniem uczniów było przedstawienie klasowych talentów. Pojawiła się między innymi gra na akordeonie, śpiew, a także matematyczne umiejętności - recytacja liczby pi. Następnie, pierwszoklasiści odgrywali wcześniej wylosowane scenki z seriali paradokumentalnych takich jak Trudne sprawy, Dlaczego ja?, Szpital, Szkoła.
Później licealiści stanęli przed jeszcze trudniejszym wyzwaniem. Musieli podołać wybranym zadaniom z programu telewizyjnego „Milion w minutę”. Konkurencje te wymagały dużej precyzji i tylko niewielu udało się osiągnąć cel i zdobyć punkty dla swojej klasy. Organizatorzy otrzęsin przygotowali również specjalny kącik z miksturami, których składniki były podane w różnych językach – począwszy od angielskiego, francuskiego, niemieckiego i rosyjskiego, kończąc na chińskim. Do misji pierwszoklasistów należało rozszyfrowanie przepisu za pomocą zmysłu smaku. Otrzęsiny zakończyły się oceną postaci ze świata showbiznesu. Każda klasa miała przydzieloną jedną gwiazdę. Przedstawiciele klas musieli się wystylizować na jedną z nich. Mieliśmy okazję zobaczyć odmienionych: Dżoannę Krupę, Roberta Makłowicza, Krzysztofa Krawczyka, Korę, Michała Wiśniewskiego oraz Edytę Górniak. Otrzęsiny przebiegły w bardzo miłej atmosferze z nutą rywalizacji. Ostatecznie, zawody zakończyły się wygraną klasy 1c, której nagrodą jest organizacja takiego wydarzenia w przyszłym roku!
Basia Całus
niektórzy z nas z korespondentami z wymiany :)
Filmik z wymiany 2014 w wersji francuskiej :)
wykonali: Iga Mąkol, Basia Całus, Mateusz Rysiukiewicz, Adrian Furmańczyk
Dunkierka, Francja
zdjęcia: Magda Florczak
Paryż, Francja
zdjęcia: Magda Florczak
Bruksela, Belgia
zdjęcia: Magda Florczak
Leuven, Belgia
zdjęcia: Magda Florczak
Antwerpia, Belgia
zdjęcia: Magda Florczak
Podróż do Francji, czyli wymiana polsko-francuska 2014
Każda klasa dwujęzyczna ma możliwość wzięcia udziału w wymianie z Francją w ciągu trzech lat, spędzonych w liceum. Wymiana jest stałym punktem w programie klas o tym profilu. Uczniowie mieszkają u swoich - wcześniej wybranych drogą losowania - korespondentów. Dzięki temu kultywowanemu przez ponad dwadzieścia lat przedsięwzięciu, młodzież może wzbogacić swoje słownictwo, w tym zapoznać się z wyrażeniami francuskimi typowymi dla danej grupy wiekowej oraz polepszyć swoją znajomość języka francuskiego. Wymiana to nie tylko nauka pierwszego języka klas dwujęzycznych, ale również zwiedzanie i zapoznawanie się z kulturą, i obyczajami Francuzów. Dzięki wycieczce, każdy z nas mógł nawiązać znajomość ze swoim francuskim kolegą, która w przyszłości może zaowocować bliższym kontaktem. Nasza podróż rozpoczęła się w środę 8 października 2014r. Pożegnawszy się z rodzicami, wyruszyliśmy z Wrocławia o godzinie ósmej wieczorem. Spędziliśmy całą noc w autokarze. W czasie jazdy nie ominęło nas kilka postojów na rozprostowanie nóg. Z godziny na godzinę byliśmy coraz bardziej podekscytowani. Nad ranem, dotarliśmy do Belgii. Jest to państwo słynące z wyrobów czekoladowych, browarnictwa i najlepszych frytek w Europie. Pierwszym przystankiem naszej wymiany była Antwerpia, znajdująca się w północnej Belgii, nad rzeką Skaldą. Z miastem tym wiąże się legenda, która opowiada historię o olbrzymie. Bohater opowieści pobierał opłatę od podróżujących za możliwość przeprawy przez rzekę. Tym, którzy odmawiali, odcinał rękę. W końcu i jego dosięgła sprawiedliwość, dzielny rzymski żołnierz o imieniu Brabo pozbawił go dłoni w pojedynku. Stąd, do dzisiaj, mieszkańcy Antwerpii pozostawiają rowery bez wcześniejszego zabezpieczenia przed kradzieżą. Jest to naturalne i można to zauważyć, spacerując ulicami miasta. W Antwerpii zwiedziliśmy Dom Rubensa. Jest to małe muzeum, w którym mogliśmy zobaczyć wiele dzieł malarza, a także poczuć atmosferę i klimat epoki baroku. Chodziliśmy także po rynku głównym, w tym po dzielnicy diamentów oraz odwiedziliśmy dworzec centralny zwany kolejową katedrą. Wieczorem, po zjedzeniu i zakwaterowaniu w hostelu w Leuven, udaliśmy się na nocny spacer po centrum tego miasta. W kolejnym dniu (piątek), dotarliśmy do Brukseli. Byliśmy w dzielnicy, w której znajduje się Parlament Unii Europejskiej. Przy budynku Parlamentu, miała miejsce wystawa architektury oraz zabytków polskich z różnych regionów naszego kraju, co zrobiło na nas ogromne wrażenie. Widzieliśmy również Pałac Królewski i piękny okalający go ogród. Gdy doszliśmy do rynku, odwiedziliśmy również Manneken Pis (sikającego chłopca), który w Brukseli robi prawdziwą furorę. W centrum tego miasta, można również zobaczyć podobne, sławne rzeźby – sikającą dziewczynkę i sikającego psa. W Brukseli, mogliśmy swobodnie porozumiewać się językiem francuskim w przeciwieństwie do Antwerpii, w której głównym językiem jest flamandzki – specjalna odmiana holenderskiego. Po zwiedzeniu stolicy Belgii, ruszyliśmy w dalszą podróż – do Francji. Wieczorem, dojechaliśmy do Roubaix, do liceum, w którym uczą się nasi korespondenci. Po serdecznym powitaniu, udaliśmy się wraz z naszymi francuskimi kolegami do ich domów. Nazajutrz (sobota), zwiedzaliśmy Lille, które znajduje się niedaleko od Roubaix. Lille to największe miasto i zarazem ośrodek administracyjny regionu Nord-Pas-de-Calais. Niestety, pogoda uniemożliwiła komfortowe zwiedzanie, aczkolwiek zobaczyliśmy rynek główny i kilka innych zabytków, oraz kościołów. Weekend spędzaliśmy z rodzinami naszych korespondentów. Jedni wybrali się na łyżwy z większą grupą osób. Innych zabrano nad Morze Północne do miasta Boulogne-sur-Mer. Większość osób była zadowolona. Był to czas, dzięki któremu mogliśmy bliżej poznać Francuzów. Podczas weekendów i przerw we wspólnym zwiedzaniu najwięcej rozmawialiśmy po francusku. Braliśmy również udział w wieczorkach. Nasi korespondenci zabierali nas do restauracji, w których mieliśmy możliwość skosztować potraw oraz deserów francuskich. Soirée (z francuskiego wieczorek) mijał w cudownej, niezapomnianej atmosferze. Uważam to za najlepiej spędzony czas z moją korespondentką. Następnym przystankiem naszej wycieczki był Paryż. Musieliśmy bardzo wcześnie wstać, ponieważ wyjazd zaplanowany był na godzinę szóstą rano. W Paryżu spędziliśmy dwa dni. Był to okres intensywnego zwiedzania. Byliśmy w wielu kościołach m.in. w kościele de la Madeleine, gdzie odprawiono mszę żałobną po śmierci wielkiego kompozytora Fryderyka Chopina w roku 1849. W Paryżu znajduje się również kościół, którym odbywają się msze w języku polskim. Ale to tylko jeden z wielu śladów polskości w stolicy Francji. Mieliśmy również okazję wstąpić do Biblioteki Polskiej oraz księgarni z książkami w języku polskim. W Paryżu zwiedziliśmy katedrę Notre-Dame, Place de la Vendôme, muzeum d’Orsay, plac malarzy na wzgórzu Montmartre, łuk triumfalny, wieżę Eiffla oraz aleję Pól Elizejskich. Kolejnym przystankiem naszej wymiany była Dunkierka. Jest to miasto położone nad Morzem Północnym. Znajduje się tam trzeci, co do wielkości port bananowy, pasażerski i rybacki we Francji. Podczas wizyty w Dunkierce, odwiedziliśmy tamtejsze muzeum, a także mieliśmy czas wolny, który mogliśmy spędzić na plaży. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy m.in. jak działa port, jakie materiały są transportowane. Przewodniczka prowadziła wycieczkę w języku francuskim, dlatego też poznaliśmy również terminologię związaną z rodzajami statków i łodzi, oraz gospodarką wodną. Ostatnim przystankiem naszej wymiany było miasto, o którym wcześniej już wspominałam, czyli Roubaix. Zwiedziliśmy tam muzeum o nazwie La Piscine (polska nazwa: Basen). Nazwa ta wywodzi się ze wcześniejszej funkcji tego miejsca. Budynek został stworzony z myślą o pracownikach zakładów tekstylnych, które były kiedyś głównym ośrodkiem dochodów regionu. Znajdowały się tam specjalne łaźnie oraz basen, z których mogli korzystać ludzie pracujący w fabrykach. Było to niesamowite udogodnienie. Dzięki pomysłowi wybudowania ośrodka, eliminowano choroby i poprawiano warunki życia, jakie wtedy panowały. W 1985 roku, basen został zamknięty z braku odpowiednich kryteriów bezpieczeństwa. W 2001 roku na miejscu Basenu w Roubaix otworzono muzeum, które odwiedza, co roku wielu turystów i rodzin, których przodkowie silnie związani byli z ośrodkiem pomocy dla pracowników zakładów tekstylnych. Uważam, że wymiana dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń i warto brać udział w takich przedsięwzięciach. Pomaga zbliżyć się do kultury Francji i pogłębić znajomość języka francuskiego. Dzięki niej, można zdobyć wiele doświadczenia w praktyce porozumiewania się w języku francuskim, a przy tym dobrze się bawić. Basia Całus, klasa 20