Tak na pierwszy rzut oka nasze życie przepełnione jest z wielu stron natłokiem informacji i reklam. W którymś momencie podobno sztuka w jakiś sposób stała się częścią reklamy, ale jak oddziałuje na nas sztuka streetart i czy streetart jest sztuką? Przecież to z nią spotykamy się na co dzień, idąc do szkoły, do pracy czy na spotkanie z przyjaciółmi.
Z poniższej definicji wynika, że jest sztuką i ma się dobrze.
Street art – dziedzina sztuki tworzona w miejscu publicznym, najczęściej "na ulicy" w formie bezprawnej ingerencji. Termin zawiera w sobie tradycyjne graffiti, lecz często jest użyty dla odróżnienia aktywności artystycznej w przestrzeni miejskiej od wandalizmu.
Określenia street art najprawdopodobniej po raz pierwszy użył Allan Schwartzman w 1985.
(T. Sikorski: Czy street art jest sztuką? W: E. Dymna, M. Rutkiewicz: Polskie street art, cz.2. Między anarchią, a galerią. s.373.. Carta Blanca, 2012.)
Streetart jest sztuką miejską, w którą sami ingerujemy nie mając nawet o tym pojęcia. Oczywiście jest część z nas, która robi to świadomie, bawi się barwami naszych szarych i nudnych ulic. Tutaj nie wolno mylić tego z pojęciem niszczenia naszego otoczenia wszelkimi atakującymi nas reklamami, bilboardami, okropnymi szyldami przez które duża część miast wygląda jak źle ubrana choinka. W ciągu kilku lat żyjąc w mieście człowiek jest w stanie każdego dnia zobaczyć graffiti, powyklejane słupy reklamowe, wyklejone znaki, pomalowane budynki przeznaczone do rozbiórki, stare rozpadające się kamienice, wejścia do piwnic, garaże, tramwaje. Część tych miejsc to rzeczywiście dobre prace, w których widać choć minimalny wyraz artystyczny. Na filmie widać jak ze zwykłej pozostawionej ściany w środku pola pełnego zielonych chaszczy wyrasta dobrze przemyślana i skonstruowany ŻARÓWKOGŁÓW.
Gdybym miał się jakkolwiek utożsamić ze sztuką uliczną to uważam, że muzyka jest z nią ściśle powiązana. Nie wiem dlaczego ale nie potrafię sklasyfikować gatunku, który jest moją mocną stroną. Lubie wszystko co inne, lubię różnego rodzaju doznania dźwiękowe i nie wiem co w danej chwili sprawi mi przyjemność Obecnie jest to ta piosenka ale już szukam czegoś innego, dlaczego? Sam nie wiem, w sumie nic mi nie daje pożądanej satysfakcji chociaż zauważyłem pewną zależność. Piosenki częściej podobają się i wpadają w ucho przy okazji wykonywania przy nich innych czynności. Może dlatego muzyka w klubie oddziałuje na nas inaczej w klubie niż na co dzień i dlatego nam się bardziej podoba? - możemy wtedy zżyć się z nią tańczyć i ruszać swoim ciałem w przyjemny dla nas sposób.
Nie wiem czy korzystacie czasami z portalu SOUNDOWL.COM, ale ja robię to bardzo często. Odpowiada mi sposób w jaki możemy śledzić różnego rodzaju playlisty tworzone przez użytkowników. W łatwy sposób można trafić na dobry kawałek ale można naciąć się też na masę gówna więc uwaga.
Jakiś szary dzień dzisiaj, siedzę w domu i próbuje bawić się w blogowanie nie mając o tym kompletnie pojęcia ale może z czasem nabiorę wprawy. Właśnie słucham piosenki #SELFIE i kompletnie nie rozumiem dlaczego ona mi się podoba haha chyba mnie bawi.
To teraz kilka dobrych do pójścia w miasto kawałków, na słuchawki i aparat.
A to zasługuje w sumie na 5 gwiazdek w skali 1 do 5.
Chciałem jeszcze dorzucić fotki jakiś moich insta-pseudo artystycznych zdjęć ale starsza TIPiara mnie rozśmiesza.