
izzy's playlists!
Show & Tell
🪼
tumblr dot com
I'd rather be in outer space 🛸
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

Love Begins
KIROKAZE
taylor price

titsay

Kiana Khansmith
Game of Thrones Daily

pixel skylines
NASA

blake kathryn
todays bird

★
Misplaced Lens Cap
Cosimo Galluzzi
trying on a metaphor

seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from Australia

seen from Singapore
seen from Italy
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from United Kingdom
seen from Germany
seen from Singapore
seen from Australia

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Spain
seen from United Arab Emirates
seen from United Kingdom
@journeyofscience
Journey of Science obchodzi dzisiaj 6 urodziny!
Nowy filmik na kanale :) Na razie to trailer - ale mam nadzieję, że się spodoba :)
Odcinek specjalny
Łazik marsjański Spirit wyruszył w swoją podróż na marsa 10 czerwca 2003 r. Na marsa łazik dotarł 4 stycznia 2004 r. Jego misja miała trwać 92 dni (90 dni marsjańskich). Misja łazika ulegała kilkukrotnemu wydłużeniu. W maju 2009 łazik utknął na skrawku luźnego piasku (nazwanym później „Troją”), lecz mimo unieruchomienia prowadził badania nad jego strukturą. Prowadzone w kolejnych miesiącach próby uwolnienia łazika z marsjańskich piasków zakończyły się niepowodzeniem i 26 stycznia 2010 roku NASA zmieniła jego status na stacjonarną platformę badawczą. 22 marca 2010 odebrano ostatnie dane z łazika. Jeszcze w tym samym miesiącu próbowano ponownie skontaktować się z łazikiem - nieskutecznie. Istniało podejrzenie, że łazik przeszedł w stan hibernacji i czeka na załadowanie się akumulatorów. 24 maja 2011 roku NASA ogłosiła koniec misji i zrezygnowała z prób skontaktowania się z sondą.
Zagadki miesiąca wracają na Journey of Science :) Kto rozwiąże?
4 dni pracy...
Journey of Science obchodzi dzisiaj 5 urodziny!
Dziś zarwałem kolejną noc w tym tygodniu. Straciłem rachubę, która to już. Wszystko po to, aby zmajstrować ten pilotowy odcinek na moim kanale. Pracy było sporo i szczerze mówiąc nie jestem zbytnio zadowolony z efektu końcowego. Najbardziej z głosu. Miejscami niewyraźnie mówię (głos nagrywałem dzisiaj koło 2-giej w nocy), ale nie miałem już sił nagrywać wszystkiego od nowa. Mam nadzieję, że zrozumiecie mój bełkot.
Kręcenie tego filmiku zajęło mi mnóstwo czasu. Dużo więcej niż się spodziewałem. Ciężko jest to pogodzić z doktoratem i pracą “po godzinach”. Mam jednak, że coś z tego będzie i że z tego kanału będę tak samo dumny jak jestem z tego bloga.
Jeśli mi kibicujesz i chcesz aby mi wyszło, możesz pomóc mi w tworzeniu tego kanału. Sposobów jest kilka. Możesz zasubskrybować mój kanał, polubić filmik, napisać w komentarzu co Ci się w nim podobało, a co nie. Jaki filmik chciałbyś obejrzeć w przyszłości. Możesz też rozreklamować mój filmik, nie wiem, w szkole albo wśród znajomych. Jeśli masz dużo znajomych, którzy fascynują się nauką, możesz umieścić ten filmik na facebooku. Jeśli masz tylko jednego takiego znajomego - możesz mu podesłać link osobiście.
Jest jeszcze jedna metoda wsparcia mojego kanału. Jest to patronite. Patronite jest to polska strona crowd-fundingowa, na której ludzie mogą wesprzeć finansowo swojego ulubionego artystę, blogera. Można mnie na niej wspierać już od złotówki miesięcznie. Nie jest to dużo, ale jeśli zbierze się odpowiednio duża grupka ludzi, którzy zaczną mnie wspierać, to znajdę więcej czasu, który będę mógł poświęcić na prowadzenie kanału, zamiast na pracę dorywczą. Za wsparcie mnie otrzymujecie nagrody. Może to być wasze nazwisko na moim filmiku, dostęp do materiałów “making of” albo płyta dvd z moimi filmikami. Zapraszam do przeczytania mojego profilu. Znajdziecie go tutaj: https://patronite.pl/wesoly-foton
Dziękuję wam za każdy dzień w którym mnie wspieraliście na tym blogu. Jesteście najlepsi.
Coś się zaczyna dziać....
Jestem pro-life
Tej notki na tym blogu nie powinno być. Ten blog powinien być poświęcony nauce, a nie moim opiniom. Ale po ostatnich wydarzeniach w Polsce już kurwa nie umiem.
W swoim życiu poświęciłem dużo czasu nauce. Nauka to dociekanie do prawdy. Można więc rzec, że swoje życie poświęciłem prawdzie. Jestem człowiekiem rozumnym. Jednak człowiek rozumny to wciąż tylko człowiek... ze wszystkimi ułomnościami. Richard Feynmann powiedział kiedyś: “Pierwsza zasada brzmi, że nie wolno oszukiwać siebie samych - a osobą, którą najłatwiej wam będzie oszukać, jesteście właśnie wy sami”. Jak przeraźliwie prawdziwe są te słowa wie każdy, kto trochę zagłębił się w psychologie. Jednak będąc świadom pułapek jakie serwuje nam mózg, możemy starać się temu przeciwdziałać. Gdy próbuję wyrobić sobie pogląd na jakąś sprawę, staram się słuchać obu stron konfliktu. Często gdy już nawet mam wyrobiony określony pogląd na pewną sprawę, zastanawiam się czy przypadkiem nie jestem w błędzie. Czytam często co do powiedzenia mają osoby o innym zdaniu niż ja. Starałem się nawet wyzbyć poglądów, które mogłyby przeszkodzić mi w dążeniu do prawdy. Zostałem ateistą. Staram się również nie mieć poglądów politycznych. Może dziwnie to zabrzmiało, ale wierzcie mi, nie tak trudno znaleźć ludzi, którzy odrzucają naukę, gdyż koliduje to im z ich poglądami politycznymi (patrzę na ciebię AGW). Mimo tego, że nigdy się nie określałem politycznie, przylgnęła do mnie łatka lewaka. Być może to ze względu na mój ateizm... być może ze względu na to, że wolność, równość i sprawiedliwość społeczna była dla mnie ważniejsza niż wiara i narodowa duma... a być może dlatego, że jeśli któryś polityk jest na bakier z nauką to głośno o tym mówię (a że to ci z prawicy mają zazwyczaj więcej problemów z nauką... to muszę być lewakiem). Dlatego być może dużo osób zaskoczy mój coming out: Tak! Jestem za życiem. Jestem pro-life...
Kto w ogóle jest za aborcją?
... a może właśnie nie? Bo czy to nie lewacy głośno krzyczą jak ludzie znęcają się i zabijają zwierzęta? Czy to nie lewacy głośno sprzeciwiają się karze śmierci? Kto w ogóle jest za aborcją? Czy spotkałeś w życiu kogoś kto podszedł do obcej, szczęśliwej, ciężarnej kobiety i powiedział: “Ej! Ty! Zrób aborcję! Będzie fajnie!”. Czy ktoś wznosi hasła, że aborcja powinna być obowiązkowa? Nie ma czegoś takiego jak bycie za aborcją. Można być przeciwko aborcji, ale nigdy za. Co najwyżej można być za prawem do wyboru.
Nie tylko dzieci.
Temat aborcji nie jest prosty. Na mojej ścianie na facebooku pojawiła się ogromna liczba postów związanych z czarnym protestem. To głównie za sprawą moich znajomych, którzy udzielają się w pewnej partii politycznej. Pojawiło się również kilka postów zwolenników zakazania aborcji. To z kolei od znajomych (głównie kobiet!), których poznałem w Kościele albo na rekolekcjach zamkniętych. Zwłaszcza do serca wziąłem post Ani, która napisała (to nie są jej słowa, to jest cytat): “Najbezpieczniejszym miejscem na świecie powinno być łono matki, gdzie dziecko jest najsłabsze i najbardziej bezradne, w pełni zaufania - całkowicie zdane na matkę”. Moim zdaniem to bardo ładny cytat. Niestety, życie nie musi być takie ładne. Człowiek nie jest idealny. Zdarza się, że z ciążą jest coś nie tak. Nie życzę temu nikomu, ale zdarza się, że dziecko rodzi się bez czaszki (ciąża akranialna), bez nerek (agenezja) czy z zespołem Pataua. Dochodzi czasem do ciążowych chorób trofoblastycznych. Czasami jajo płodowe implantuje się w złym miejscu i mamy do czynienia z ciążą pozamaciczną (ektopową). Takie ciąże zagrażają życiu kobiety. Ja jestem pro-life. Jestem za życiem. Ale nie tylko za życiem dzieci. Również za życiem tej kobiety. Gdy ciąża jest uszkodzona i zagrożone jest życie matki, sprawa jest dla mnie prosta: należy ratować życie kobiety. Sprawa jest inna gdy trzeba wybrać między życiem dziecka a życiem kobiety. Jak to ocenić? Czyje życie jest ważniejsze? Są kobiety, które poświęcą swoje życie żeby dać życie swojemu synowi lub córce. I to jest piękne. Czapki z głów przed takim poświęceniem. Powinien to być jednak wybór tej kobiety. Nakazywanie ustawowo, że kobieta powinna urodzić - jest barbarzyństwem. Kim jest rząd aby decydować które życie jest ważniejsze? Kim jest rząd aby skazywać kobiety na śmierć?
Taki mądry, a taki naiwny.
Pewnego dnia, będąc na uczelni, składałem z reklam rozłożonych na ławkach statki i poszedłem nad Odrę zobaczyć jak pływają. Znajomy widząc to, powiedział: “Taki mądry, a taki dziecinny...”. Ja bym dodał jeszcze “naiwny”. Naiwny, bo wierze, że Ordo Iuris przygotował ustawę źle, nie ze względu na złe zamiary, ale dlatego że się po prostu nie znają na pisaniu ustaw. Bo ustawa w mojej (i nie tylko mojej) ocenie jest napisana źle.
Zapłodniona komórka jajowa to nie człowiek
Artykuł pierwszy ustawy mówi: “Każdy człowiek ma przyrodzone prawo do życia od chwili poczęcia, to jest połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej“. Zdrowy rozsądek nie pozwala mi się z tym punktem zgodzić. Z połączenia żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej może powstać na przykład zaśniad groniasty (osoby, zainteresowane tematem mogą poczytać patalogów na klatce). Sam Ordo Iuris przyznaje, że płód nie jest pełnoprawnym człowiekiem, gdyż przewidują oni karę za aborcję od 3 miesięcy do lat pięciu. Gdyby płód był pełnoprawnym człowiekiem, to za aborcję należało by ścigać z artykułu 148 kodeksu karnego: “ Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności “.
Nie ma żadnego logicznego sensu w nazywaniu zygoty człowiekiem. Jacek Jursz na swoim blogu pisze tak: “Nawet jeżeli w tej chwili dziecko jest tylko embrionem, to bez ingerencji z zewnątrz (woli innej osoby) – ten embrion będzie miał swoją przyszłość, w innym punkcie czasu będzie człowiekiem takim jak ty czy ja. Aborcja, niezależnie od tego jak wcześnie zostaje dokonana – jest celowym aktem przerwania tej linii czasu. Koniec, kropka. (...) – w skutek aktu ludzkiej woli zostaje komuś potencjalnemu odebrana możliwość zaistnienia w świecie.”. Ten argument jest bez sensu. Wyobraźcie sobie, że idziecie nocą ciemną ulicą i widzicie jak kobieta jest gwałcona przez mężczyznę. Widzicie jak kobieta jest bezradna wobec napastnika. Może nawet znacie tą kobietę. Czy powinniście jej pomóc? Według Jacka Jursza - nie! Bo “nawet jeżeli w tej chwili dziecko jest tylko nasieniem w penisie gwałciciela, to bez ingerencji z zewnątrz (woli innej osoby) - to nasienie będzie miało swoją przyszłość, w inyym punkcie czasu będzie człowiekiem takim jak ty czy ja. Pomoc kobiecie, niezależnie od tego jak wcześnie dokonana - jest celowym aktem przerwania tej linii czasu. Koniec, kropka. (...) - w skutek aktu ludzkiej woli zostaje komuś potencjalnemu odebrana możliwość zaistnienia w świecie”. Czy kobieta ma prawo odmówić seksu z obcym mężczyzną? Z tego co powiedział Jacek Jursz - nie! Bo “w skutek aktu ludzkiej woli zostaje komuś potencjalnemu odebrana możliwość zaistnienia w świecie”. Sami widzicie, że ten argument kuleje.
Ratujmy chore dzieci
Niezwykle dla mnie jest to, że w wielu przypadkach, gdy dziecko jest chore, da się je jeszcze uratować w łonie matki. Oddam teraz głos specjaliście w tej dziedzinie, profesorowi Romualdowi Dębskiemu:
W prowadzonej przeze mnie klinice robi się w tej chwili najwięcej w Europie zabiegów na sercach płodów. (...) Na przykład poszerza zastawkę dwudzielną, mitralną, tak aby był odpływ z lewej komory. Bardzo szybko dogoniliśmy pod tym względem Zachód, moje Panie, specjalistki, uczyły się w Linzu. A dlaczego dogoniliśmy? Otóż dlatego, że w Polsce jest na szczęście duża grupa kobiet, dzielnych kobiet, które chcą o dziecko walczyć. Czyli, gdy dowiadują się, że jest chore, to chcą próbować je leczyć. Ta wada serca w zachodniej Europie, w Czechach, na Węgrzech, w Skandynawii jest podstawą do terminacji. Bo to przeżywa niewiele dzieci. A u nas dziewczyny walczą. Dlatego w ciągu czterech lat zrobiliśmy tyle zabiegów. (...) A wie pan dzięki czemu możliwy? Dzięki diagnostyce prenatalnej! Warunkiem, żeby zacząć leczyć, czy jeszcze w trakcie ciąży, czy po porodzie, jest dobre rozpoznanie. A jeśli w szpitalu nie zrobią badań i nie rozpoznają wady, to zanim zorientują się, w czym rzecz, biedny dzieciak umrze. A wcale tak nie musiało być.
Niestety przez projekt Ordo Iuris, badania prenatalne mogą przestać być wykonywane. Ja jak wspomniałem powyżej, jestem naiwny i wierze, że to przez niedopatrzenie twórców ustawy. Inni twierdzą jednak, że to przez to, że badania prenatalne wykrywają płody z zespołem Downa. Sam Instytut pisze na swojej stronie, że ustawa nie zakazuje badań prenatalnych. Oddajmy głos lekarzowi, ginekologowi:
Ale jest napisane, że jeżeli dojdzie do niezamierzonego zgonu płodu, czyli na przykład w wyniku działań terapeutycznych dojdzie do zgonu wewnątrzmacicznego, lekarz może dostać do dwóch lat więzienia. A każde działanie inwazyjne ma swoje ryzyko. Transfuzja dopłodowa na przykład ma stopień ryzyka taki, że co 50. kończy się zgonem. To niech mi pan pokaże kogoś, kto będzie te transfuzje robił, jeśli wie, że ma dwa procent ryzyka tego, że pójdzie na dwa lata do więzienia.
Ja jestem za życiem. Jestem pro-life. Dlatego jestem za badaniami prenatalnymi, które ratują życie i jestem przeciw tej ustawie.
Bądźmy pro-life!
W swoich przemyśleniach zacząłem się zastanawiać dlaczego taki projekt w ogóle powstał. Doszedłem do wniosku, że powody mogły być trzy.
Być może chodzi o zmniejszenie ilości aborcji. Jestem za! Jako pro-lifowiec podpisuję się pod tym obiema rękami. Nikt nie chce większej ilości aborcji. Ani lekarze, ani pacjenci. Ani chrześcijanie, ani ateiści. Ani mężczyźni, ani kobiety. Za każdą aborcją stoi dramat kobiety. Problem w tym, że zakazując aborcji, wcale nie zmniejszymy ilości dokonywanych operacji. Polki zaczną jeździć do Niemiec albo do Czech. Część być może po prostu wyjedzie z kraju i nie wróci. W Polsce już mamy ogromnie rozwinięte podziemie aborcyjne. Chcemy mniej aborcji? Zadbajmy w naszym kraju o przyzwoitą edukację seksualną. Zapewnijmy każdemu, dostęp do antykoncepcji. Także do pigułek “dzień po”. Badania naukowe pokazują, że są to skuteczne metody walki z aborcją.
Innym powodem może być zwiększenie populacji. Ale to też jest zła droga. Jeśli chcemy aby Polki rodziły więcej dzieci, powinniśmy przede wszystkim zadbać o dobrą politykę socjalną. Rozdawnictwo w postaci programu “500+” nic nie zmieni. To kropla w morzu potrzeb. Potrzebne są systemowe rozwiązania. Udostępnijmy darmowe zabiegi in vitro parom, które nie mogą mieć dzieci. Bądźmy pro-life!
Trzeci powód jest dość przykry. Być może rząd zajął się tym projektem, aby odciągnąć naszą uwagę. Gdy opowiadałem o akcji #czarnyprotest moim zagranicznym znajomym, powiedzieli mi: uważaj, bo wasz rząd być może chce przepchać potajemnie jakąś ustawę. Nie musiał mi tego mówić. Mam rozum i dobrze wiem o pracach nad umową CETA.
Jest jeszcze jeden, czwarty powód - religijny. Jednak jak powiedziałem wcześniej, jestem naiwny i wierzę, że nie jest to prawdziwy powód próby wprowadzenia tego projektu w życie. Po pierwsze myślę, że nikt nie chce w Polsce katolickiego szariatu. Po drugie każdy prawdziwy Katolik wie, że Bóg dał ludziom wolną wolę. Tak aby sami decydowali o swoim życiu. I żaden człowiek nie powinien w imieniu religii tej wolności odbierać.
Wesoły Foton
Ps. W chwili w której kończę tą notkę doszła do mnie informacja, że komisja odrzuciła projekt Ordo Iuris.
Ps 2. Jeśli czekacie na mój powrót - dajcie mi jeszcze z miesiąc, dwa. Przygotowuję właśnie dla Was coś specjalnego.
Accurate