o mnie :
Hej!! Jestem Natalka. Mam 19 lat, studiuję pedagogikę specjalną. Chociaż "studiuję" to chwilowo dużo powiedziane, bo nie zaczął się jeszcze rok akademicki. Używam zamków ona/jej, jestem just a cis bisexual white girl with her long haired boyfriend. Mam obsesję na punkcie skincare i haircare, właśnie w tym momencie jestem w trakcie zapuszczania moich włosów spowrotem do bioder (długa droga przede mną). Z chęcią powiem ci co myślę o konkretnym kremie SPF, oraz jak ułożyć super budżetową pielęgnację. Mój gust muzyczny to rzecz całkiem obszerna, ale moi ulubieńcy to : Lana Del Rey, The Smiths, Dawid Podsiadło i Myslovitz. Czasami rysuję też, ale to akurat nieczęsto.
I love giving off old lady vibe!! Moimi przyjaciółmi są szydełko, włóczka i długie spódnice. Kocham też złotą biżuterię, chciałabym mieć kiedyś kolekcję starych, radzieckich pierścionków. Mój chłopak dał mi kiedyś w prezencie torbę na włóczki i druty w kotki i to jest jedna z piękniejszych toreb na tej planecie : ( Kocham pić herbatkę, szydełkowac i oglądać serial (najprawdopodobniej Gilmore Girls) albo film. W towarzystwie i relacjach społecznych też jestem jak babcia, ponieważ wieczorem to ja najchętniej zostanę w domu i może jeszcze coś upiekę, a nie wyjdę imprezować na miasto.
Nie uważam się za niesamowicie ciekawą osobę, ale mimo to zawsze chciałam jakoś dzielić się kawałkiem swojego umysłu z innymi. Nie mam wielu przyjaciół, a ci, których mam dziś przy sobie są już moimi wieloletnimi towarzyszami. Ciężko mi się nawiązuje nowe kontakty, jestem bardzo hermetyczna i introwertyczna. Chciałabym jednak wyjść kiedyś w tym aspekcie ze strefy komfortu, bo wiem, że ułatwiłoby mi to życie.. Przez wszystkie szkolne lata czułam się niepasująca do otoczenia, typowe too weird for normal girls, too normal for weird girls. BARDZO chciałam mieć obok siebie kogoś, więc końcowo trafiałam na bardzo dziwnych i ostatecznie szkodliwych ludzi. Healing after this hell is almost over, but took me a while.
Jestem też trochę perfumiarą, gustuję w zapachach jak z kawiarni i piekarni. Mój signature scent to Al-Rehab Choco Musk, prawie wszystkie używane przeze mnie kosmetyki mają zapach czekolady lub wanilii (w tym odżywki do włosów). W kolekcji mam też inne arabskie, ale żaden nie przypadł mi do gustu aż tak. Na niektórych też sie zawiodlam, bo ich rzeczywisty zapach nijak się ma do nut na stronach internetowych. Gdy chcę się poczuć jak bogata 30latka to używam Burberry Goddess, a gdy chcę się poczuć jak świeżo wyprana, używam mgiełek z Ritualsa (sakura i jing).
If it comes to my fashion, bardzo lubię po prostu vintage. Mam skromną kolekcję dziadkowych swetrów z drugiej ręki, kilka starych sukienek i spódnic, znajdą się też spodnie po mojej mamie i szaliki. KOCHAM luźne kroje, wszystko co ma długość za kolano, ważny jest dla mnie w moim stylu w dużej mierze komfort (I might have big sensory issues). Interesuję się światem mody, staram się być świadomym konsumentem i jak najmniej wspierać fast fashion. Docelowo chciałabym mieć w szafie same naturalne włókna, wełniane swetry, bawełniane bluzki, wiskozowe sukienki, ale dojście do takiego stanu rzeczy może mi zająć jeszcze nawet parenaście lat. Moją ulubioną projektantką mody jest 5letnia wersja mnie, która miała marzenia. Ogromne.
Jeśli tu jesteś i to czytasz - DZIĘKUJĘ CI niesamowicie za czas poświęcony na przeczytanie mojego przedstawienia się <33. Mogło być całkiem chaotyczne, prawdopodobnie i tak zapomniałam czegoś o sobie napisać, but it is what it is. Do zobaczenia następnym razem!!











