Jak się czuję gdy nic nie jem i przez to mdleje
NASA
sheepfilms
art blog(derogatory)
noise dept.
Color Me Curious
almost home
Cosimo Galluzzi
𓃗

blake kathryn
I'd rather be in outer space 🛸
The Stonewall Inn
One Nice Bug Per Day

roma★

pixel skylines

bliss lane
Lint Roller? I Barely Know Her
Claire Keane
🪼
No title available
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
seen from Russia
seen from Italy
seen from United States
seen from Ireland

seen from China

seen from Türkiye
seen from United States

seen from Brazil
seen from Kosovo

seen from France
seen from Germany
seen from Germany

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from Venezuela

seen from Russia
seen from Brazil

seen from United States

seen from United States
@skrzat220011
Jak się czuję gdy nic nie jem i przez to mdleje
Siema kurwy spóźniłam się ale lecę już po rok na tumblr dwa w motylkach
Ja chcę być tylko ładna, chuda i mieć chłopaka.
Powracam kotki
Niestety z większą wagą ale lecimy z chudnięciem bo się zapusiacilam i zobaczyłam jak wyglądam w lustrze to zaczęłam rzygac jem teraz 900 kcal maksymalnie potem zmniejszę i co życzę wam chudej nocy motyli
Ludzie ana to nie jest kurwa jakaś dieta by zdobyć zdrową kurwa sylwetkę to jest pierdolona chorona śmiertelna nigdy więcej nie pokazujcie mi th1nsp0 jako zdrowe kurwa dziewczyny bo to nie kurwa to. Kurwa połowa pierdolonych motylków nawet nie wie jaki był tumblr przed tym jak zaczełam robić posty i wgl założyłam to konto... a teraz to lamusy które przenoszą ane na ig i discorda jagby opanujcie się to co zostaje na tumblr ZOSTAJE NA TUMBLR
I kurwa przestancie w to wciągać dzieci bo jak się wejdzie to już nie wyjdzie.
Ludzie ana to nie jest kurwa jakaś dieta by zdobyć zdrową kurwa sylwetkę to jest pierdolona chorona śmiertelna nigdy więcej nie pokazujcie mi th1nsp0 jako zdrowe kurwa dziewczyny bo to nie kurwa to. Kurwa połowa pierdolonych motylków nawet nie wie jaki był tumblr przed tym jak zaczełam robić posty i wgl założyłam to konto... a teraz to lamusy które przenoszą ane na ig i discorda jagby opanujcie się to co zostaje na tumblr ZOSTAJE NA TUMBLR
I kurwa przestancie w to wciągać dzieci bo jak się wejdzie to już nie wyjdzie.
!NIECH PRZECZYTA TO KAZDY MOTYLEK!
nie wiem, co bardziej mnie wyniszcza – anoreksja, czy to, jak ludzie ja komentuja. jak kazdy czuje sie uprawniony, zeby cos powiedziec. zeby ocenic, zeby wbic swoje trzy grosze, nawet jak kurwa nie ma pojecia, czym anoreksja tak naprawde jest.
ostatnio widze coraz wiecej tych jebanych toksycznych komentarzy. najczesciej z anonima, najczesciej szybko kasowanych, jak tylko nie do rzeczy odpisze.
„anorektyczkom to juz sie w glowach popierdolilo. zaraz beda jesc 2000 kcal bo tak zdrowo 🥺🥺”
serio? serio kurwa? wlasnie wtedy, kiedy probowalam sie ogarnac. kiedy chcialam wyjsc z tego bagna. kiedy pierwszy raz od nie wiem ilu miesiecy sprobowalam jesc regularnie, jesc normalnie, jesc bez paniki, bez placzu, bez nienawisci do siebie. kiedy chcialam dac sobie szanse na zycie bez liczenia kazdego pierdolonego kesu. i to wlasnie wtedy pojawiaja sie takie komentarze. wysmiewajace. ponizajace. wycierajace sobie morde czyims cierpieniem. bo przeciez tak latwo rzucic cos z boku, jak sie nie ma pojecia, co sie dzieje w czyjejs glowie.
i najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to, ze te komentarze zazwyczaj nie sa nawet o mnie. one sa o NICH. o ICH kompleksach, o tym jak bardzo SIEBIE nie akceptuja. bo zawsze jak wejde na profil takiej osoby, to widze jedno – zero milosci do SIEBIE, wieczne ponizanie SWOJEGO wygladu, narzekanie na SIEBIE w kazdym poscie. a potem taka osoba leci pod cudzy post i pisze "gruba swinia" albo "to nie anoreksja, tylko obzerstwo". jakby dowalenie komus innemu mialo ich nagle wyleczyc z WLASNYCH kompleksow. smutne to, zalosne i toksyczne. ale najlatwiej rzucic jadem, zeby przez chwile nie czuc wlasnego bolu.
prawda jest taka, ze anoreksja nie zalezy od wagi, sylwetki oraz tego ile sie je.
to nie jest kwestia kalorii. to nie jest kwestia czy jade na waflu ryzowym, ogorku i wodzie czy na talerzu ryzu z kurczakiem. to siedzi w glowie. to siedzi w kazdej decyzji. to siedzi w tym, ze stoisz przed polka w sklepie przez 20 minut, bo kazdy wybor to wojna. to siedzi w tym, ze kazdy posilek to stres, kazdy kes to wstyd, kazde spojrzenie w lustro to nienawisc. to siedzi w tym, ze nawet jak zjem te jebane 900 kcal – ktore i tak w rzeczywistosci to za malo – to i tak czuje sie jak smiec, ktory wszystko zepsul.
ta choroba nie znika, jak zaczynasz jesc. nie znika, jak wygladasz troche zdrowiej. nie znika, jak przytyjesz piec kilo. nie znika. to nie jest tylko o ciele. to nie jest dieta, to nie jest chwilowe. to gowno siedzi w psychice. to gowno cie gryzie od srodka, nawet jak na zewnatrz udajesz, ze wszystko juz okej.
i nie, nie pomaga, jak ktos ci pisze, ze „teraz to juz ci sie popierdolilo”. nie pomaga, jak sie smieje, ze „zaraz bedziesz wpierdalac 2000 jakby to bylo nic”. to nie motywuje. to NIE RATUJE. TO DOBIJA. a potem takie osoby kasuja komentarz, jak dostana porzadna odpowiedz i blokuja.
jakby NIC sie nie stalo. jakby slowa NIE ZOSTAWILY SLADOW. jakby nie bylo za pozno. bylo. przeczytalam. zapamietalam. wrylo mi sie to w leb i z pewnoscia nie tylko mi i teraz siedzi razem z cala reszta rzeczy, ktore mnie niszcza. wiec nie, anoreksja to nie kalorie. to nie jedzenie. to nie liczba na wadze. to nie wyglad. to strach. to obled. to obsesja. to samotnosc. to wojna ze soba kazdego dnia. to, ze nawet kiedy chcesz sie naprawic, to i tak czujesz sie winna. to, ze nawet kiedy chcesz walczyc, to znajdzie sie ktos, kto cie kopnie, zeby przypadkiem nie poszlo ci za dobrze.
chcialam sie wyleczyc. chcialam jesc jak czlowiek. chcialam zyc. ale po takich komentarzach znowu wrocil glos, ze moze jednak nie zasluguje. moze jednak mam byc wiecznie pusta. moze nie ma dla mnie normalnosci. kurwa moze po prostu juz nigdy nie bedzie lepiej. i to jest kurwa chore, ze na tej aplikacji coraz czesciej widze:
jak ludzi zacheca sie nie do zdrowia, tylko do tego, zeby byli "wystarczajaco chorzy". zeby znowu przestali jesc, zeby znowu znikali, bo inaczej "nie pasuja do klimatu". "jak nie masz widocznych zeber, wychudzonych rak oraz nog, nie mdlejesz i nie jesz 100 kcal dziennie, to wypierdalaj."
ludzie, ktorzy chca zdrowo schudnac, ktorzy chca sie ogarnac i walczyc, sa gaszeni, wyzywani, ponizani, gdyz nie spelniaja waszych jebanych oczekiwan co do „prawdziwej anoreksji”. to nie wsparcie, to sabotaz.
to pierdolony konkurs na to, kto sie bardziej wyniszczy.
i jak ktos probuje sie podniesc, to i tak go sciagniecie z powrotem w bagno. bo jak wy cierpicie, to inni tez maja? nie. osoby z takim mysleniem potrzebuja pomocy psychiatrycznej.
REBLOGUJCIE!!!
Bez jedzenia czuję się taka strasznie czysta
Posiadanie ed jest dziwne jeszcze tydzien temu cieszylam sie z wagi ktora osiagnelam a teraz przez nia rycze
Nienawidzę tego że niektórzy po prostu rodzą się ładni czy chudzi, a ja muszę na to pracować, starać się. Czemu to jest takie niesprawiedliwe? Dosłownie spośród około 8 miliardów ludzi akurat ja musiałam zostać wybrana do grona tych ulanych i brzydkich, którzy na wszystko muszą zapracować. Moje życie byłoby milion razy lepsze gdybym tylko była ładna, czy to jest kara? Kara za moją egzystencję?
LIKE GET AWAYYY
recenzja zupek chinskich z konjaciem z biedronki ✨
hej!! w biedronce pojawily sie dwa nowe produkty: zupka chinska z konjaciem miso i tom yum. sprobowalam obydwu i postanowilam napisac recenzje.
tom yum zdecydowanie dla osob, ktore lubia pikantne. ma wiecej kalorii niz miso. smak: 9/10 (trzeba lubic ostre, ja lubie, ale dla niektorych to moze byc zbyt wyraziste) cena: 5,99 pln (niewiele wiecej niz sam makaron xd) kalorie w porcji: 80*
miso smakuje tak, jak zwyczajna pasta miso, ale rozwodniona. smaczne, choc niektorzy beda potrzebowali dodatkowo doprawic. smak: 9/10 cena: 5,99 pln kalorie w porcji: 61*
gdy zobaczylam po raz pierwszy bylam pewna, ze ktos znowu wzial zupke chinska i wliczyl kalorie w taki sposob, ze kalorycznosc z opakowania przeliczyl na gramature makaronu i przypraw przed przygotowaniem (np. w 100 g 120 kcal, ale opakowanie przed przygotowaniem ma 45 g, bo przeciez waga dodanej wody nie istnieje xd) jesli ktos juz tutaj dotarl moze dac znac, czy powinnam napisac post na temat wliczania zupek chinskich, budyniu, kisielu i galaretek.
*sposob obliczenia przeze mnie kalorii: dodalam do siebie wage wszystkiego, co wchodzi w sklad produktu: 100 g makaronu konjac + 20 g z saszetki z sosem + 2 g suszonych warzyw = 122 g
do otrzymanego wyniku dodalam ilosc wody, ktora zaleca producent: 122 g + 120 g wody = 242 g produktu
na opakowaniu w 100 g gotowego produktu jest 25 kalorii (w przypadku miso) lub 33 kalorie (w przypadku tom yum)
przez proporcje:
33 kalorie - 100 gramow x kalorii - 242 gramy 100x = 7986 x = 79,86 (w przyblizeniu = 80 kalorii)
tak samo z miso
chudego dnia < 3
ciekawe czy w oczach innych tez jestem taka gruba
𝑀𝑜𝑧̇𝑒 𝑔𝑑𝑦 𝑤𝑟𝑒𝑠𝑧𝑐𝑖𝑒 𝑏𝑒̨𝑑𝑒̨ 𝑐ℎ𝑢𝑑𝑎 𝑘𝑡𝑜𝑠́ 𝑧𝑤𝑟𝑜́𝑐𝑖 𝑛𝑎 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑢𝑤𝑎𝑔𝑒̨
Body ch3ck
ja 24/7