#uzès #france🇫🇷 #aquaeduct #akwedukt #francja #planfilmowy #movielocation #quovadis #kawalerowicz #film #movie #kino #cinema #crew #ekipa #camera #kamera #cast #obsada (at Uzès)

seen from Malaysia
seen from Argentina
seen from Russia
seen from United States
seen from Argentina

seen from United States

seen from Germany

seen from United States
seen from United Kingdom
seen from China

seen from Germany
seen from Ukraine
seen from United States
seen from Germany
seen from United States

seen from Germany

seen from Kazakhstan
seen from Singapore
seen from United States
seen from Singapore
#uzès #france🇫🇷 #aquaeduct #akwedukt #francja #planfilmowy #movielocation #quovadis #kawalerowicz #film #movie #kino #cinema #crew #ekipa #camera #kamera #cast #obsada (at Uzès)
Stambuł na weekend
W tej części mini przewodnika wybierzemy się na zwiedzanie najstarszej części miasta, do dzielnic Eminönü i Sultanahmet. Ale zacznijmy od spaceru wzdłuż Złotego Rogu. Tu też jest kilka ciekawych zabytków. Pierwszy, który powinniśmy poszukać to Katedra św. Jerzego. Jednocześnie jest to siedziba Patriarchatu Konstantynopolitańskiego, instytucji bardzo ważnej w prawosławnym świecie. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa miejsce to odgrywało bardzo ważną rolę w życiu wiernych. Po rozłamie kościoła w 1054 roku, patriarcha konstantynopolitański został honorowym przywódcą prawosławia. Obecnie nie pełni już takiej roli jak kiedyś ale nadal pozostaje szczególnym miejscem.
Mury miasta
Idąc dalej wzdłuż brzegu dojdziemy w końcu w okolice pozostałości starożytnych murów, które broniły Konstantynopola przed atakami niewiernych. Mury te zostały zbudowane w V wieku za panowania cesarza Teodozjusza II i do dzisiejszych czasów zachowały się w na prawdę dobrym stanie. Na całej swojej długości są niezwykle różnorodne, znajdziemy bramy, zwykłe umocnienia czy nawet baszty. Warto zrobić sobie dłuższy spacer wzdłuż murów i odkryć ten prawdziwy, nieturystyczny Stambuł. Ja ostatecznie dotarłem w okolice Meczetu Mihrimah.
Fatih
Następnie idąc główną ulicą w stronę centrum trafiłem na Meczet Fatih. Został zbudowany w XV wieku i był pierwszym wzniesionym przez Turków po zdobyciu miasta. Niestety nie oszczędziło go trzęsienie ziemi w 1766 roku i obecną formę uzyskał kilka lat później po odbudowie.
Niedaleko meczetu znajduje się park, w którym warto odpocząć przed dalszym zwiedzaniem. Dodatkową atrakcją parku jest widok na pochodzący z IV wieku Akwedukt Walensa. To jedna z najstarszych budowli tego miasta. Oryginalnie miał 971 metrów długości i aż 28 wysokości. Przez stulecia przechodził wiele renowacji, a do czasów obecnych przetrwało raptem ok. 200 metrów. Bardziej sprawni mogą próbować wdrapać się na jego szczyt. Potęgę akweduktu widać najlepiej z bulwaru Ataturka, szczególnie gdy pod jego łukami przejeżdżają autobusy i samochody. To niesamowite, że po tylu stuleciach, wielu trzęsieniach ziemi, po 2 wojnach światowych i ogromie innych zniszczeń, akwedukt jak stał tak stoi nadal. Trzeba przyznać, że rzymscy inżynierowie spisali się bardzo dobrze.
Eminönü
Z parku mamy już niedaleko do kolejnej atrakcji Stambułu. Jest to wspaniały, imperialny Meczet Sulejmana. Drugi co do wielkości meczet w mieście, uznawany jest za najwybitniejsze osiągnięcie tureckiego geniusza architektury Sinana. Ukończył budowę tej świątyni w 1557 roku. Meczet jednak został strawiony przez pożar, odbudowano go więc w XVII wieku przybierając obecny wygląd. Jest poświęcony najbardziej znanemu sułtanowi Imperium Osmańskiego – Sulejmanowi Wspaniałemu, który został pochowany tu w kompleksie. Dla przypomnienia, to ten sułtan, o którym nakręcono serial Wspaniałe Stulecie. Meczet jest kolosalny, sama jego kopuła ma wysokość 50 metrów i średnicę 26 metrów. Stojąc na dziedzińcu, nie widać jego wielkości. Dopiero wejście do głównej sali sprawi, że zobaczymy ogrom tej budowli. Ciekawostką są fundamenty świątyni. To wypełnione wodą cysterny, które miały sprawiać, że meczet będzie odporny na trzęsienia ziemi.
Bazar
Pora jednak iść dalej, przed nami jeszcze wiele zwiedzania. Tym razem, będzie atrakcja, z której na pewno ucieszą się kobiety. Kryty Bazar jest praktycznie tuż za rogiem.
Wszystko zaczęło się już w XV wieku, kiedy w tym miejscu zaczęto handlować na większą skalę. Obecnie kupimy tu praktycznie wszystko. Od przypraw, słodkości, wyrobów z drewna, po biżuterię, ciuchy, dywany i oczywiście pamiątki. Pod dachem bazaru jest 60 kilka ulic, na których jest prawie 4000 sklepików. Jeśli jednak oczekujecie atmosfery starodawnego targowiska to zdecydowanie się przeliczycie. Panuje tu niemiłosierny tłok, setki turystów podążają głównymi uliczkami tam i z powrotem. Do tego wieczne nawoływania sklepikarzy, które słysząc setny raz będzie mieć po dziurki w nosie. Zapomniałem jeszcze o targowaniu się. Dosłownie przy najdrobniejszej rzeczy, sprzedawca i tak powie nam cenę wyższą, przynajmniej o połowę, od tej, za którą można kupić towar. A i tak niższe ceny znajdziemy w wielu miejscach w Stambule. Ja nie wytrzymałem długo, uciekłem gdzieś w bok i gubiąc się jakoś wyszedłem poza obręb Bazaru. Mimo to polecam wybrać się i przekonać na własne oczy jak to wszystko wygląda. A znając wytrwałość zakupową kobiet, jestem pewien, że odnajdą się w tym miejscu.
Cysterna
Po zakupach, czas na dalsze zwiedzanie. Tym razem zabiorę Was w miejsce zupełnie unikatowe. Z pozoru zwykły budynek, skrywa w podziemiach coś niebywałego. To Cysterna Bazyliki, zwana także Pałacem Jerebatan. Mówiąc wprost, to ogromny, podziemny zbiornik na wodę, zbudowany już w VI wieku i służący jako awaryjne źródło wody w przypadku wojny lub oblężenia miasta. Ta oryginalna komnata ma wymiary boiska piłkarskiego i kiedy jej używano mogła pomieścić do 100000 metrów sześciennych wody. Taka liczba może Wam niewiele mówić, więc dodam tylko, że w obecnych czasach zużycie wody na jednego mieszkańca w Polsce to średnio 3 metry sześcienne miesięcznie. Wody z Cysterny wystarczyłoby na cały miesiąc przeszło 33 tysiącom ludzi ! A przecież kiedyś nie zużywano tyle wody co dzisiaj. Sufit podparto na 336 marmurowych kolumnach, ustawionych w 12 rzędach. Na podstawach dwóch kolumn wyrzeźbiono głowy Meduzy. Nie wiadomo skąd pochodzą ani dlaczego umieszczono je w tym miejscu. Te zagadkowe podstawy oczywiście cieszą się obecnie olbrzymią popularnością. Bilet wstępu do Bazyliki kosztuje 20 lir i pozwala na nieograniczone spacerowanie pod ziemią. Jeśli będziecie chcieli więcej tych dziwnych komnat to niedaleko znajduje się Cysterna Filoksenosa. Ona także została udostępniona do zwiedzania.
Sultanahmet
Na zakończenie mini-przewodnika zostawiłem najważniejsze zabytki miasta. To monumentalne obiekty, stojące po przeciwnych stronach niewielkiego parku Sułtana Ahmeda. Jeden z nich był kiedyś świątynią chrześcijańską, następnie meczetem, a obecnie jest muzeum. Chodzi oczywiście o Hagię Sofię, chyba najwspanialszy kościół w dziejach. Był symbolem Cesarstwa Bizantyjskiego, najważniejszym miejscem w tej części świata. W 532 roku cesarz Justynian odbudował świątynię po pożarze w zaledwie 5 lat. Przez kolejne stulecia kościół ucierpiał jeszcze wiele razy, jednak nie były to już tak poważne uszkodzenia jak za pierwszym razem. Jedynie kopuła została dwa razy zburzona przez trzęsienie ziemi. Po upadku Konstantynopola w 1453, Mehmed II Zdobywca rozkazał zamienić świątynię na meczet. Zakryto chrześcijańskie mozaiki, wybudowano mihrab i postawiono minaret. Przez wieki świątynia przechodziła jeszcze wiele mniejszych przeróbek. Za miejsce modlitw służył do 1934 roku, kiedy to pierwszy prezydent Republiki Tureckiej – Mustafa Kemal Ataturk rozkazał zamienić świątynię w muzeum.
Wnętrze imponuje wielkością i pięknymi zdobieniami. Posadzki i kolumny wykonane są z szarego i zielonego marmuru, kopułę pokrywa złota mozaika, a całości dopełniają reliefy o roślinnych motywach. W środku odkryjemy wiele ciekawych mozaik, pochodzących w większości z X wieku. Poszukajcie dobrze, a znajdziecie te z wizerunkami Chrystusa Pantokratora, Matki Boskiej, cesarza Aleksandra, czy choćby z Konstantynem Wielkim i Justynianem. Można zwiedzać dwa poziomy świątyni, co pozwala na spojrzenie na nią z różnych perspektyw. Niestety nie ma nic za darmo. Żeby to wszystko zobaczyć trzeba zapłacić 40 lir.
Całe szczęście zabytek po przeciwnej stronie placu jest już za darmo. To Błękitny Meczet, a właściwie Meczet Sułtana Ahmeda. Popularną nazwę wziął od ponad 20 tysięcy fajansowych płytek, mozolnie ułożonych na ścianach. Meczet wzniesiono w 1616 roku, jako odpowiedź na Hagię Sofię. Sułtan miał ambicje, żeby stworzyć budowlę, która przyćmi stojącą niedaleko świątynię. Otacza go 6 strzelistych minaretów, na wzór Meczetu w Mekce. To też jedyny meczet w Stambule, w którym wybudowano ich aż tyle. Meczet z dziedzińca wygląda olśniewająco, Hagia Sofia przy nim to uboga krewna. Wnętrze jest przepiękne, błękit miesza się z delikatnym różem, a fantazyjne zdobienia robią niesamowite wrażenie. Wszystko jest bardzo symetryczne, nie ma tu ani jednego niepasującego elementu. Świątynia podzielona jest na dwie części, niestety turyści mają jedynie kawałek wolnej przestrzeni. Panuje tu więc często tłok. Reszta meczetu przeznaczona jest dla wiernych.
Warto tu przyjść i odpocząć chwilę od upału, planując oczywiście dalsze zwiedzanie.
Będąc przy meczecie, nie sposób wspomnieć o pobliskim placu. W czasach rzymskich i bizantyjskich był to niezwykle ważny punkt w Stambule, serce starożytnego miasta. To Hipodrom.
Za czasów Konstantyna Wielkiego odbywały się tu m.in. wyścigi rydwanów, ku uciesze dziesiątków tysięcy obywateli. Został zniszczony w czasie najazdu krzyżowców. Jedynym oryginalnym zabytkiem, który przetrwał nienaruszony, jest egipski obelisk. Ustawiono go w 390 roku i tak o to stoi w jednym miejscu do dnia dzisiejszego. Jego podstawą jest cokół ozdobiony płaskorzeźbami przedstawiającymi cesarza Teodozjusza. Sam obelisk jest nie lada atrakcją. Przywieziony ze świątyni boga Amona-Ra w Karnaku, powstał w XV wieku przed naszą erą. Ma raptem jakieś 3500 lat ! Obok znajduje się równie ciekawa Wężowa Kolumna. Wykonana została z brązu w V wieku przed naszą erą na cześć zwycięstw z Persami w bitwach pod Salaminą i Platejami. Do IV wieku stała w Świątyni Apollina w Delfach. Na rozkaz Konstantyna, który upiększał Hipodrom, została przetransportowana i ustawiona na placu. Jej kopułę wieńczyły 3 głowy węży, na których ustawiona była misa. Jednak na przełomie XVII i XVIII wieku kolumna została zniszczona i dzisiaj stoi tylko sam słup. Jedną z ocalałych głów można oglądać w Muzeum Archeologicznym w Stambule.
Pozostałe elementy na placu, Kolumna Konstantyna i Fontanna Niemiecka, nie są już aż tak spektakularne.
Co jeszcze warto zwiedzić po tej stronie miasta ?
Niedaleko znajduje się chociażby park Gulhane, pałac Topkapi czy Nowy Meczet. Ja jednak nie miałem okazji zobaczyć tych miejsc, więc tym razem ich nie opiszę. Może będąc następnym razem w Stambule, uda się do nich dotrzeć. Tymczasem zostawiam Was z magicznym, dawnym Konstantynopolem i liczę na to, że odwiedzicie to miasto jak najszybciej. Na prawdę warto !
Stambuł – część druga miniprzewodnika Stambuł na weekend W tej części mini przewodnika wybierzemy się na zwiedzanie najstarszej części miasta, do dzielnic Eminönü i Sultanahmet.