Alkohole - ttimesquare
seen from China
seen from United States
seen from China
seen from China

seen from Canada

seen from Kazakhstan
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Hong Kong SAR China

seen from Hong Kong SAR China
seen from Hong Kong SAR China

seen from United States
seen from China
seen from China

seen from United States
seen from Brazil

seen from United Kingdom
seen from South Africa
Alkohole - ttimesquare
Likier jajeczny
Na dnie butelki zostało jeszcze trochę żółtego jajecznego likieru, ale tylko dlatego, że jest gęsty, lepki i trudno go stamtąd wybrać. Domowy ajerkoniak cieszy się u mnie dużym wzięciem. Nawet mąż, nieszczególny amator wysokoprocentowych trunków, z przyjemnością go sączy.
Pamiętam, że gdy byłam małą dziewczynką, od wielkiego dzwonu Mama nalewała bratu i mi po małym kieliszeczku "jajeczka” (tak nazywaliśmy sklepowy Adwokat) do degustowania. Jakież to było święto! Delektowałam się jego smakiem i kremową strukturą, a po opróżnieniu kieliszka wylizywałam go do czysta. Prosiłam o więcej, ale nie było o tym mowy. To był delikates, w dodatku z alkoholem.
Sentyment do tego smakołyku pozostał, ale li tylko on, ponieważ kupowałam go jedynie by doprawiać desery, kremy lub lody. O własnoręcznej produkcji nawet nie pomyślałam. Takie natchnienie przyszło jakieś trzy lata temu podczas rozmowy z koleżanką ze studiów podyplomowych. Sandra tak sugestywnie opowiadała o ajerkoniaku robionym przez siebie na każdą Wielkanoc, że zapragnęłam się z nim - nomen omen - spróbować.
Domowy likier jajeczny zdecydowanie przypadł mi do gustu. Jest dużo gęstszy i intensywniejszy w smaku niż produkowany masowo przez koncerny spirytusowe. Ma też lekki posmak oraz aromat wanilii.
A cieszy niemal tak, jak “jajeczko” z dzieciństwa.
Składniki:
8 żółtek (najlepiej od wolnochodzących kur) 1 1/3 szklanki cukru pudru laska wanilii 300 ml śmietanki kremowej 30% 200 ml mleka 3,2% szklanka spirytusu
Wykonanie:
Mleko zagotować na małym ogniu ze śmietanką i wyłuskanymi ziarnami wanilii. Wystudzić.
W tym czasie żółtka ubić na jasną, puszystą masę z cukrem pudrem (można użyć kryształu, ale trzeba go dłużej ucierać). Gdy cukier całkowicie się zabsorbuje i nie będzie skrzypiał, powolutku wlewać masę do ostudzonego mleka ze śmietanką. Cały czas mieszać, aż powstanie jednolity płyn.
Następnie cienką stróżką, powoli wlewać spirytus. Uważać, gdyż zbyt szybkie wlanie spirytusu może skończyć się zważeniem całości. Dokładnie wymieszać.
Likier przelać do butelki i odstawić. Po tygodniu jest gotowy. A jeśli komuś się spieszy do konsumpcji, może się do niego dobrać już po trzech, czterech... godzinach.
Jeśli ajerkoniak okaże się zbyt gęsty, rozrzedzić go śmietanką.
Na wkurwienie fajka.
A na smutek alkohol.
Pijemy w poniedziałki i inne dni tygodnia .
Ciężko ujrzeć , aby ktoś z nas odbijał się od dna.
Lulabaay
:-)
Będziemy pić , to prosta sprawa.