Wow, haven posted here in a while. Ive got comissions open at the moment! Please share so i can try and keep money coming in while i cant work ❤❤❤
seen from Hong Kong SAR China
seen from United States
seen from Germany
seen from Germany

seen from United Kingdom
seen from Vietnam

seen from United States

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Türkiye
seen from Japan

seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Finland

seen from Spain
seen from Finland
seen from Finland
seen from China
Wow, haven posted here in a while. Ive got comissions open at the moment! Please share so i can try and keep money coming in while i cant work ❤❤❤
Dziś po raz pierwszy zrobiłam cyjanometr. Urządzenie służące do mierzenia stopnia niebieskości nieba. To nie jest mój wynalazek. Choć jego dzisiejsza naukowa bezużyteczność mogłaby na to wskazywać. Jego autorem jest Horace-Bénédict de Saussure - naukowiec, który jako jeden z pierwszych opisał zjawisko spadania temperatury wraz ze wzrostem wysokości. Wędrował po górach w okolicach Mont Blanc i zapragnął zmierzyć błękitnienie nieba nad Alpami. Żył ponad dwieście lat przede mną, na rysunku ma pogodną twarz. Uważa się go dzisiaj za inicjatora alpinizmu i jednego z największych przyrodników XVIII wieku.
Wiadomo, że niebo bywa całkowicie pozbawione niebieskiego odcienia. Pamiętam, gdy we Włoszech gdzieś nad morzem Tyrreńskim spotkało mnie niebo tak pomarańczowe jak gdyby eksplodujący wulkan się pomylił, zapomniał, że przynależy całkowicie do ziemi a nie do nieba.
Cyjanometr. Cyjan - wyblakły brat królewskiego błękitu, słabszy kuzyn błękitu chemika L. J. Thénarda i chabru, dalekie echo najdroższego mi koloru - ultramaryny. Chyba najczystszą jej postać dojrzałam kiedyś w Maroku, włócząc się uliczkami Marakeszu. W Grecji ten odcień wydawał się bledszy. Weszłam w jeden z niebieskich tuneli i nagle chaber zalał mnie z każdej strony. Wrażenie było oszałamiające, jak gdyby ktoś dodał mi mocy niewidzialnym, bezbolesnym zastrzykiem. Pewnie dlatego pomalowałam ścianę nad łóżkiem tym kolorem.
Powinnam nosić przy sobie lazuryt ze względu na pamięć tamtej fali - minerał z gromady krzemianów, kawałek boskiej skały. Wydobywa się go na przykład nad Bajkałem, w Afganistanie, w Chile albo w Birmie. Podobno jako kamień mądrości wnosi jasność w nasze myśli i uspokaja ducha. Kamień na szczęście półszlachetny (bardziej szlachetny jakoś by się mnie nie imał).
Ultramaryna to najmocniejszy odcień niebieskiego na mojej skali, numer 23. Za nią już tylko granat wpada w czerń. Przed nią jaśnieją cyjanowe paski jak koraliki wody, które z głębin morza zbliżają się do brzegu aż po biel piany fali liżącej piasek.
To też kolor błękitnego malarza Yvesa Kleina, który musiał łazić po tych samych co ja uliczkach Marakeszu.
Teraz wildeckie niebo ma numer 7. Godzinę temu było jeszcze stalowe (37), wcześniej jasnoszare(42), ale jak na zawołanie, żeby mi smutno nie było bez tej mojej niebieskości, zlitowało się i przemieniło.
Wydawałoby się, że nie ma bardziej bezużytecznego przedmiotu od tego, który trzymam w ręce wycelowanej właśnie w smogowe, poznańskie niebo. A jednak jest w nim coś, co mnie rozczula, zachwyca i rozkłada na łopatki. Jak gdyby możliwość przyporządkowania numeru do koloru nieba otwierała nowe światy, wskazywała nieznane obszary. A przecież to tylko papierowe kółko, w które mogę wsadzić dłoń i sprawdzić, że po drugiej stronie ciągle jest ta sama przestrzeń i ten sam czas. Chyba.
Terminator
1990
The two of them had a big day and still so much mire ahead of them. "You're saying you can't pull us out untill they're all dead?" "Yes, Ms Beltran. We can have no witnesses. Handle it how you and your partner see fit, but get the job done" the voice on the other end of the communicator replied, voice seeming rather uncaring and rather malicious. Olivia just nodded to herself. "Consider it done" she replied before hanging up. "Aheadwound and a missing pinky? For this? Why cant they at least send in more supplies, honestly these people are ten times more incompetent in dangerous situations than the last lot" Marx complained, inspecting the bandage around his head as best he could. "You know very well they cant do that. Its up to us to finish our work and tgen we can take whatever we want from them for ourselves, Marx. We just need to bide out time" "Im missing a bloody finger!" Marx shouted, clearly distressed. Olivia knew he was being dramatic intentionally, especially in case the other train passengers were listening, but she couldn't help the small laugh that left her lips. "Suck it up doc, we've got a train to fuck with and some passengers to 'help'." She pulled Marx up out of his seat and patted his back encouragingly, "lets get to work"
We stan the ass of a KING
@just-a-space-gay
Blood drips from Lances numbing jaw, his breath ragged as he struggles to keep his balance. The rest of the team was strewn across the floor covered in bruises and cuts, barely breathing now.
Lances ocean eyes flick from body to body and his throat tightens as tears begin to well. In front of hi stands the glowing eyed monster that did this, still adorning his battered paladin armour acompanied by a sickly grin.
"You were never meant to be a paladin, Lance" Keith growls out to him, grin widening when Lances tears spilled down his cheeks. His grip on the red bayard tightened and he held his broadsword high.
"I am a paladin of voltron. And so are you Keith"
___________________________________
Inspired by all the theories I keep seeing about a rival battle in season 8 with Keith as Haggars puppet
❤❤❤
I'm dying
@razzledazzle-lanceylance @astro-aura @grapegodperson ASDHDTH I DONT KNOW ALL OF YOYR TUMBLRS BUT TADA
Dead Infection
1996
Metal Side #3