6 sierpień 2017
Wczoraj miałam zły dzień, generalnie ten tydzień nie należał do udanych. Codziennie coś mi psuło humor. W pracy kierowniczka czepia się o rzeczy których sama mnie nauczyła a teraz jej się coś odwidziało. Wróciłam z pracy, odpalam fejsa a tam co? Kamil wstawił zdjęcia jak wybiera się na wesele ze znajomymi. Nie wytrzymałam, popłakałam się, znowu... Tak, tak, wiem, nie powinnam. Ale jest tego jeden plus, dojrzałam do tego, żeby w końcu usunąć go ze znajomych. Już nie będę patrzeć czy jest dostępny, co polubił, czy coś udostępnił. Teraz nie będę miała do tego dostępu, powinno udać się przestać o nim myśleć. Nadzieja umiera ostatnia jak to mówią. Kurewsko za nim tęsknie ale czasu już się nie da cofnąć. Czas zacząć żyć dla siebie, korzystać z chwili.
Dzisiaj po długie przerwie poszłam biegać.Było ciężko ale udało się przebiec 7 km. Wieczorem może poćwiczę. Będę o siebie dbać. Nie wolno się nudzić i zasmucać.




















