Przez kolejne grudnie, maje Każdy goni jak szalony, A za nami pozostaje Sto okazji przegapionych.
"Jeszcze w zielone gramy" Wojciech Młynarski
seen from China
seen from France
seen from France
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye
seen from Germany

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Russia
seen from China
seen from Germany
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from France
Przez kolejne grudnie, maje Każdy goni jak szalony, A za nami pozostaje Sto okazji przegapionych.
"Jeszcze w zielone gramy" Wojciech Młynarski
Wielka Wrocławska & Gentlemen's Day 2019
Wczoraj rozpoczął się Europejski Festiwal Konny, który potrwa do 15 września. Niestety nie byłem świadkiem jego otwarcia, natomiast dzisiaj już odwiedziłem tor na wrocławskich Partynicach. Był to dzień pełen wyścigów, w tym Wielka Wrocławska i Wielka Partynicka, oraz ciekawych pokazów, konkursów i innych atrakcji. Chociaż pierwszy raz byłem na tego typu imprezie, to bardzo szybko się w oglądanie gonitw wciągnąłem i bardzo miło spędziłem tam ten dzień. Niestety nie obyło się bez smutnych wydarzeń - w Wielkiej Wrocławskiej wywrócił się koń Haad Rin, a w tym groźnie wyglądającym wypadku ucierpiał jego dżokej, Niklas Lovén, którego musiała zabrać karetka pogotowia; urazu nogi doznał także Sztorm, koń który przez chwilę prowadził w tym wyścigu. Mam nadzieję, że wrócą szybko do zdrowia.
Przez 266 dni walczyłam, próbowałam, starałam się, ośmieszałam, upokarzałam, goniłam, marzyłam, zabiegałam. O Ciebie, dla Ciebie, przez Ciebie, obok Ciebie. Pora zacząć szanować swój czas.
— N. Belcik
I tak gonisz te marzenia i gonisz, a one Ci tak spierdalają i spierdalają.
znalezione
Wracasz nad ranem, blady świt odbija się Od szyb i mgieł Gonitwa myśli nie opuści Cię i ja to wiem I znam ten bieg W pośpiechu gubisz własny cień Kolejny rok, kolejny dzień I nie wiem jak to jest.
"Dzień dobry" Kwiat Jabłoni
Człowiek biegnie.
Nie zawsze wie dokąd, ale wie, że musi. Za czymś. Przed czymś. Przez coś. Proces nie pyta, czy masz siłę. Proces się dzieje. Dni mielą się same, jakby ktoś wrzucił je do pralki bez programu „pauza”. Praca, oczekiwania, ambicje, cudze wizje twojego życia. Checklisty zamiast snów. Kalendarz zamiast serca. Gonitwa nie zawsze wygląda jak sprint. Czasem to powolne, ciche dreptanie w miejscu, z poczuciem, że stoisz… a i tak się męczysz. Człowiek w procesie traci kontury. Najpierw przestaje zadawać pytania. Potem przestaje się dziwić. Na końcu przestaje zauważać siebie. I nagle orientujesz się, że nie pamiętasz, kiedy ostatnio coś było twoje, a nie tylko „do zrobienia”. Może proces nie jest wrogiem. Może gonitwa nie musi być ucieczką. Może człowiek nie jest maszyną. Ale żeby to sprawdzić, trzeba się na chwilę zatrzymać. A to, paradoksalnie, jest dziś najtrudniejszy ruch.
Żyjemy zawieszeni pomiędzy światami bezgranicznie szczęścia szukamy pogodzeni z losem pogodzeni z wyrokiem gubimy siebie w mroku podążając za tłumem zapominamy kim jesteśmy
Znieczulica, choroba zakaźna
Możliwe, że również jesteś na nią chory.
Ostatnio napisała do mnie wyjątkowa osoba. Która wspomniała mi, że spotkała ludzi chorych, chorych na znieczulicę i czy przypadkiem u nas ta epidemia nie panuje.
Powiedzcie mi jak to jest, że tak szybko można się tą choroba zarazić? Skąd ona się bierze? I dlaczego tak łatwo na tą chorobę zapadamy? Znieczulica która dotknęła zapewne większości z nas. I to…
View On WordPress