Oficjalnie nazywam się Nemo a to podobno dlatego, że jak przyszedłem na świat w kinach leciała jakaś bajka o rybie (nawet ją ostatnio oglądałem po raz pierwszy). Mam 13 lat i od 4 lat choruję na serce, wg tabeli u weterynarza to na wasze ludzkie wychodzi 98, więc chyba sporo. Ale chyba nieźle się trzymam, bo i kota jeszcze przegonię i poskaczę, ale karierę biegacza musiałem trochę porzucić i dlatego coraz częściej siedzę przed TV albo zatapiam nos w książkę. Nie narzekam na swój los, bo jem zacnie, koce ciepłe dostaję, a latem wygrzewam się w cieniu krzewów, a słyszałem że niektóre psy to nie mają tak fajnie i nie ma się nimi kto zajmować, albo nawet że je biją. O zgrozo, mnie to to tylko głaszczą i tulą i pytają czy wszystko w porządku, więc jak widać bycie chorym ma swoje zalety. A że siedzę dużo w domu to pomyślałem, pomogę trochę tej Mojej, napiszę coś czasem, to może jakieś samotne zwierzaki zobaczą, że jest co robić jak nie ma ludzi w domu, a jeszcze może wkrótce jak sława przyjdzie to będę dostawał darmowe ciastka od Pedigree.
na razie tyle
łapa
Nemo