Gdy tylko do uszu pijanej Yoonji doszły słowa o tym, że wracają już, ta uniosła swoją ręką i z pijackim bełkotem starała się brzmieć nie dość że poważnie, to jeszcze zrozumiale, że ona wcale a wcale nie jest pijana i jeszcze może wypić i wcale nie muszą jeszcze wracać. Poza faktem, że zdecydowanie powinny wrócić do domu i Yoon zupełnie nie brzmiała poważnie i przekonująco. A tym bardziej zrozumiale to wszystko było w porządku.
“Daeun.” studentka tupnęła nogą, co sprawiło że na moment straciła równowagę, a jej jedną podporą okazał się być przypadkowy i niczemu winny mężczyzna, który na całe szczęście widząc stan w jakim znajduje się jego oprawca, darował sobie krzyki w jej kierunku. “Wszystko.. w porządku, nie wracamy.” starała się mówić powoli i wyraźnie, co nawet jeżeli przychodziło jej z trudem, a jej obecny wręcz opiekun musiał sie więcej domyślać aniżeli ją rozumiał, ale chyba starania się liczyły, prawda? Jednak dostrzegając, ze jej koleżanka ani myśli jej ulegać, wydęła dolną wargę starając się przybrać wyraz twarzy szczeniaczka, a do tego uniosła palec wskazujący prawej dłoni i przyłożyła go do twarzy. “tylko jeden. tylko jeszcze jeden.”