Ile może zająć pogodzenie się z utratą jego? Tego, który był tak ważny, który zawsze potrafił uspokoić, wnieść uśmiech na moją twarz ? Tego, przy którym nie musiałam udawać nikogo innego, z którym godziny mijały jak sekundy. Tego, którego chciałam tak mocno przytulić już po 5minutach rozłąki. Ile może zająć pogodzenie się z utratą jego? Tego wyjątkowego?







