lady in trouble
zarezerwowane dla: Sujin
Właśnie skończył brać prysznic, gdy dostał wiadomość od nowej uczennicy szkoły. Jak najszybciej osuszył się ręcznikiem i ubrał w swój typowy czarny zestaw ubrań, czyli koszulkę na długi rękaw i zwykłe, trochę obcisłe spodnie. Przeczesał szybko włosy dłonią wysmarowaną żelem i mimo, że były jeszcze trochę mokre wyszedł z pokoju z małą skrzynką narzędzi, którą trzymał pod łóżkiem. Pamiętał, jak dostał ją na urodziny od swojego brata. Był jeszcze wtedy bardzo mały, a zamiast normalnej zabawki, typu samochodzik, dostał coś godnego dorosłego mężczyzny. Po części mu to wtedy schlebiło, ale starszy przestrzegł, go przed pychą i uznał, że to wiąże się z odpowiedzialnością, bo od teraz, gdy on idzie do wojska - muszę pilnować wszystkiego w domu, żeby służyło domownikom, jak powinno. Te myśli doprowadziły go prosto do pokoju Sujin, który był dość daleko od jego. Wciąż zastanawiało go, ile osób tu mieszka i czy uda mu się poznać wszystkich, jednak szczerze w to wątpił. Ilość drzwi zdawała się być nieskończona, a szkoła największą, w jakiej do tej pory miał przyjemność zawitać. Zapukał do drzwi pokoju, mając nadzieję, że ktoś szybko mu otworzy. Czuł się jak superbohater, idący na pomoc damie w tarapatach i nie chciał stracić tego zapału, bo spodobało mu się to, podbudowujące uczucie.













