To foodtruck prowadzony przeze mnie i moje baby <3.
Zaczęło się od tego, że jest taka polska restauracja w Nowej Zelandii. Z tego co słyszałam to jedyna w kraju i prowadzona przez Kanadyjczyków. Nazywa się Topór i serwują tam np.
MIZERIĘ Z KAWIOREM xD
albo inne takie smaczki, że jakaś polska rzecz i BANG oliwa truflowa. Jak to powiedział Wojtuś (mój brat <3) “Topór ostry jak maczeta”.
No więc żeśmy rozdarły na strzępy to menu czytając polskie nazwy z angielskim akcentem (perogies B) ). I doszłyśmy do wniosku, że kurde założyć taką autentyczną restauracje tutaj to by było coś. No ale że hajsu brak no to startujemy skromnie, z foodtruckiem. Mamy kierowce, kucharza i pajaca (ja 🤡).
***
Polish food truck that me and ma bad bitches are gonna run in NZ B) There is only one polish restaurant in the whole country (apparently) and they serve kind of authentic stuff but with a very posh twist, which makes it very inauthentic (poland is poorland ok). So we decided to make it the right way, in a greasy food truck, blasting polish hits out of speakers. You can eat your meals on cheap plastic chairs outside of the truck. Yr welcome.










