"Powtórzmy wszystko jeszcze raz. Wbiegamy od tyłu, łapiemy konia za lejce i spieprzamy jak najszybciej... jak ktoś za szybko zobaczy, podsadzę cię na konia i ich blokuje, a ty nie patrzysz za siebie. damy radę?"
☆゚.*・。゚ ( @noctvrn )
Yeoreum nerwowo przenosiła ciężar ciała z jednej nogi na drugą. Wraz z każdym kolejnym słowem wypowiadanym przez chłopaka, czuła coraz większy niepokój. Cel jaki mieli osiągnąć wydawał się w tej chwili odległy niczym stąd do Słońca, albo jeszcze bardziej odległej gwiazdy, w sąsiedniej galaktyce. Yeo nieobecnym wzrokiem spojrzała na swojego towarzysza, który znacznie nad nią górował. Musiała zadrzeć głowę do góry, by spojrzeć na jego twarz i spięte rysy twarzy. W jednej chwili pożałowała tego, że w ogóle z nim tutaj przyszła. Owszem była szalona, ale nie aż tak! Z pewnoscią nie była przy zdrowych zmysłach, kiedy godziła się na coś takiego. W jednej chwili mózg podsunął jej wszyskie najczerniejsze myśli jakie tylko mogły jej przyjść do głowy. Głębokie, ciężkie niczym ołów westchnienie opuściło jej usta. ❝ Przypomnij mi…. dlaczego ja to z Tobą robię? To szalone…nawet nie umiem wsiąść na konia, a co dopiero na nim jechać! Wsiądę, spadnę jeszcze szybciej i skręcę sobie kark i tyle świat będzie słyszał o Han Yeoreum.❞ Potok nerwowo wyrzucanych słów rozpłynął się w ciężkim, letnim powietrzu. Milczała chwilę, marszcząc brwi. Słońce wprawdzie schowało się już za linią horyzontu, rzucając przy tym na ziemię długie cienie, ale dalej było dość jasno. Dziewczyna jeszcze raz spojrzała na miejsce, w którym miał znajdować się koń. ❝ Tchórzę…jeszcze jest czas się wycofać. ❞ Mruknęła cicho, kątem oka spoglądając na Leona. W jednej chwili jęknęła i wykonała obrót o sto osiemndziesiąt stopni, gotowa czmychnąć jak najdalej stąd.

















