Musze to napisać bo w końcu obserwuję mnie w chuj osób. I przydałby się jakieś wyjaśnienia, czemu pusto od długiego czasu.
Jestem na zdrowej redukcji najpierw 1200kcal później 1300kcal teraz 1600kcal.
Metabolizm mi się naprawił nie mam już zaparć które były okropnie bolesne, siedzenie 1h w kiblu i jeszcze męka z wypchaniem tego gorgona, bo to twardniało w jelitach pół tygodnia i trzeba taki młot urodzić, oczywiście młot w poprzek rozrywający dupe, nie życzę tego najgorszym wrogom.
Staram się jeść zdrowiej, nie wypadają mi aż tak włosy.
Wyrobiłam zdrowe nawyki dzięki lekkiej obsesji na punkcie jedzenia.
Nie zakazuje sobie produktów mocniej przetworzonych jem je z umiarem, dodając do zdrowych zbilansowanych posiłków.
Skończyłam z sylwetką skinny fat, mam te rozmiar m/s ale moja sylwetka wygląda tłusto, będę musiała coś z nią zrobić. Ćwiczenia są bardzo ważne w diecie motylkowej szkoda że nie miałam takiej wiedzy wcześniej to wpierdalałabym same białko i ćwiczyła.
Liczę kalorie cały czas i zostanie to że mną do końca życia, traktuje to jak budżet do wykorzystania na dany dzień. Brak takiej wiedzy jest bardzo zgubny to tak jakby nie mieć apki banku i iść na zakupy z kartą bez wiedzy ile pieniędzy zostało.
Dalej mam jakieś zaburzone spojrzenie na niektóre mocniej kaloryczne produkty, i wolę zamieniać je na mniej kaloryczne, gdy mam do wyboru np płatki owsiane które mają o 3kcal różnicy to wybiorę te mniej.
Dalej utrzymuje się chłód i nie mam okresu, ale to akurat na plus.
Nigdy nie bede jadła nadwyżki więc okres nie prędko wróci.
W moim życiu już nigdy nie zejdę kaloriami poniżej 1000.
Wspieram oczywiście każdego motylka, ale dla mnie to koniec z takimi dietami, efekty są szybkie, ale bez wiedzy dietetycznej i tak nie do utrzymania.
Trzymajcie się chudo życzę wam osiągnięcia gw i utrzymania wagi