Smutno będzie Ci. W melancholii sobie gnij, W głowie wielka bitwę masz. Nie zagłuszysz ich, Myśli wrócą tu i tak, Mocniej dadzą Tobie znak. Choć śpiewasz, coś znaczysz I pawie pióra stroszysz. Odkryjesz, zobaczysz, Jak zimą latem zmrozi Owoce znajome, Lecz smaku już nie mają. Upijesz wspomnienia, Lecz wrócą z bólem głowy. Jak nikt znałaś mnie
Jak nikt znałaś mnie
Jak nikt znałaś mnie
Jak nikt znałaś mnie
Jak nikt znałaś mnie Mechaniczny ptak Na ocean porwał nas, Długie lato dając znak. Dojrzałe owoce latają nad falami. Tam jesień grasuje, Tu pachnie aniołami.
Znasz to dobrze, znasz, Byłaś ze mną wtedy Ty Moją tratwą, Małą Mi. I chciałem, kochałem. Myślałem: to na zawsze. Ratunku, wolałem, Sklejaj moją tratwę. Owoce bez smaku Już zgnilizną pachną. Otwieram skrzynie Zamkniętą w białą prawdę.














