Tragikomedia w wydaniu PZHL i Cracovii ze szczątkowym udziałem Podhala Nowy Targ trwa nadal. A w zasadzie się zakończyła bowiem Komisja Odwoławcza PZHL-u odrzuciła dziś protest Cracovii. Krakowski klub pewnie będzie szukał sprawiedliwości, ale nie sądzę aby miało to jakikolwiek wpływ na rozpoczynające się jutro półfinały. Całego bałaganu można było w bardzo łatwy sposób uniknąć.
Jeden
Cracovia zamiast kombinować, ponoć dzwonić do Związku i szczerze mówiąc liczyć nie wiadomo na co - powinna wstawić do składu zawodnika U23, nawet kontuzjowanego i "oszukać" przepis o młodzieżowcach. Wystarczy, że taki delikwent stanąłby jako napastnik do pierwszego wznowienia, i tuż po tym jak sędzia rzucił krążek, zjechał do boksu gdzie w spokoju przesiedziałby całe spotkanie. Fakt, Cracovia grałaby "osłabiona" brakiem jednego zawodnika, ale przynajmniej zgodnie z regulaminem.
Dwa
Przepisy związkowe powinny ułatwiać prowadzenie rozgrywek ligowych a nie je utrudniać. Bałagan organizacyjny jaki panuje w polskim hokeju jest trudny do opisania. Ostatnio natrafiłem na ciekawy artykuł opisujący układy prawne w relacji PZHL - liga. Pozwolę sobie zacytować fragment, który wprowadzi Was w ten nieco absurdalny klimat wokół polskiego hokeja:
W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że zgodnie z wypisem z Krajowego Rejestru Sądowego do organizacji rozgrywek hokejowych powołane są dwie spółki, w których większościowe udziały ma Polski Związek Hokeja na Lodzie: Polska Liga Hokejowa sp. z o.o. i Polska Hokej Liga sp. z o.o.. W zarządzie pierwszej zasiadają Panowie Michał Janosz i Marek Kostecki, w zarządzie drugiej Janusz Wierzbowski będący jednocześnie Sekretarzem Generalnym Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Warto podkreślić, że Polska Hokej Liga sp. z o.o. nie jest następcą prawnym Polskiej Ligi Hokejowej sp. z o.o., a zupełnie nowym podmiotem. W związku z tym Polski Związek Hokeja na Lodzie posiada udziały w dwóch spółkach mogących organizować rozgrywki ligowe.
Po więcej zachęcam do kliknięcia w link i przejścia do oryginału - bardzo ciekawa lektura.
Trzy
Zastanawia mnie rola w jakiej na lodowiskach w Polsce pojawiają się obserwatorzy. Sedziów nie oceniają (albo inaczej - oceniają tylko pozytywnie), protokołów nie sprawdzają - to co oni robią? Przysłowiowy "czwarty do brydża" dla sędziów? Dlaczego obserwator w momencie otrzymania składu od Cracovii nie zgłosił kierownikowi/trenerowi, że drużyna nie spełnia warunków formalnych do gry w Polskiej Hokej Lidze?
Cztery
Wystarczyło nie wprowadzić głupiego przepisu o młodych zawodnikach w składzie. Po pierwsze, jak wspomniałem w sekcji "jeden" - bardzo łatwo go obejść. Po drugie, o miejscu na lodzie powinna decydować aktualna dyspozycja zawodnika i decyzja trenera. A tu zaczynamy od młodzieżowców, za rok pewnie wprowadzą "limity" na bramkarzy - strach pomyśleć co będzie za dwa sezony. Ja niezmiennie stawiam na trzech rudych w składzie.
Cytat dnia
Klub GKS Tychy można śmiało uznać za mistrzów wszelkich form pisanych. W zeszłym sezonie oświadczenia, w tym list protestacyjny. A w nim prawdziwe perełka:
Nie da się uciec w przypadku tej decyzji od kontekstu podziałów w środowisku hokejowym powszechnie wiadomo, iż MKS Cracovia SSA jest w opozycji do obecnego Zarządu PZHL a MMKS Podhale wspiera ten Zarząd, czego przejawem było delegowanie na członka Zarządu pana Jacka Chadzińskiego, który obecnie jest Wiceprezesem Zarządu PZHL.
Nie uciekam więc i chciałbym jedynie dodać, że w drodze na ostatni zjazd PZHL przedstawiciele Podhala oraz innych drużyn nie będacych Cracovią i GKS-em Tychy mieli mniejsze korki na drodze i rzadziej fotoradary. Temat i kontekst jest do zbadania.
Najzupełniej serio - list GKS-u, może i w dobrych intencjach pisany, to kolejny element wojny polsko-polskiej w naszym hokeju. Jej końca nie widać, za to co raz bliżej koniec sezonu. Co więcej, im bliżej końca tym śmieszniej. Aż żal że to jeszcze tylko kilka tygodni.