Dzisiejszy dzień przejdzie do historii jak każdy inny. Jaki był w twoim przypadku? Jako go zacząłeś ?
Ja dziś jak co dzień wstałam, wyszłam z psem na spacer, sprzątałam, zjadłam śniadanie i poszłam do pracy.
To był normalny dzień, dla mnie był normalny. Ale co z tymi którzy mieszkają kilka kilometrów dalej?
Oni nie mogli dziś wsiąść dzieci i zaprowadzić ich do szkoły, bo tam szkoły płoną lub nic z nich nie zostało.
Nie mogą zabrać psa na spacer, bo ulice są pełne gruzów.
Nie mogą wyjść do pracy bo teraz ich pracą stała się obrona kraju podczas której mogą zginąć, lub ucieczka.
Nie mogli nawet zjeść śniadania w spokoju bez obawy czy za chwilę ni usłyszą spadającej na nich bomby.
Ja przeżywają swój zwykły dzień, myślałam o nich. Ilu właśnie umarło podczas gdy ja spaceruje po ulicy ? Czy ich niebo jest tak samo słoneczne jak moje, mimo że wiem że przez ich niebo lecą chmary rakiet i bomb.
To niewiarygodne.
Kurwa to niewiarygodne jak ludzie mogą siebie zabijać.
Rozumiem, że każdy może mieć osoby które darzy sympatią lub nienawiścią.
Ja też takie mam, ale nie wyobrażam sobie żeby odbierać im życie.
To ogromna klęska systemu wartości na którego podium stało życie.
Życie ludzkie dla żołnierzy rosyjskich, Putina stało się bez wartości. W każdej chwili giną tam ludzie, których winą jest ich nacja. To jest jedyny powód dla którego giną. I jak może być to kurwa sprawiedliwe ?









