Bluehour over Warsaw
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
cherry valley forever
trying on a metaphor
NASA

No title available
YOU ARE THE REASON
Peter Solarz

Love Begins

JBB: An Artblog!
h
Show & Tell
AnasAbdin
One Nice Bug Per Day

pixel skylines
Jules of Nature

PR's Tumblrdome
Game of Thrones Daily

★
Sweet Seals For You, Always

Discoholic 🪩

seen from United States

seen from United States

seen from Canada

seen from Canada
seen from United States
seen from Malaysia
seen from United States

seen from United States
seen from Netherlands

seen from United States

seen from Brazil
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
@filipblank
Bluehour over Warsaw
Bugatti at Mt. Ventoux
Ford Mustang GT
Toyota RAV4 Hybrid
Link do artykułu: http://fathers.pl/wyprawa-z-napedem-hybrydowym/
Zdjęcia i tekst: Filip Blank
Pliki (już nie) w szufladzie.
Moim najważniejszym postanowieniem noworocznym na 2017 było uporządkowanie i zabezpieczenie danych, których ilość zaczęła ostatnio wzrastać w zastraszająco szybkim tempie. Wiadomo, że nikt nie lubi tracić danych, ale niestety niewielu ludzi myśli o stworzeniu kopii zapasowej do czasu gdy może być już za późno. Jako fotograf, moja praca i życie zależy od bezpieczeństwa danych. Nie potrafię spać spokojnie dopóki nie są one w 300% bezpieczne. Dlaczego 300%? W profesjonalnym świecie panuje słuszna opinia, że dopóki nie stworzymy minimum trzech kopii, nasze dane nie są do końca bezpieczne i grozi nam ich utrata.
Ta zasada jest przedstawiona wizualnie na powyższym schemacie. Ukazuje on nasze dane, które znajdują się na komputerze, pierwszą kopię bezpieczeństwa na dysku zewnętrznym, oraz drugą kopię bezpieczeństwa, która powinna znajdować się poza domem lub biurem. Oczywiście poszczególne elementy mogą się różnić i w dużej mierze zależą od ilości danych, które posiadamy. Do tej pory stosowałem duży dysk zewnętrzny podpięty przez Thunderbolt’a jako centralne miejsce przechowywania danych, a kopie bezpieczeństwa tworzyłem na mniejszych dyskach przenośnych. Rozwiązanie to wymagało ciągłego dbania o to aby kopie zapasowe były aktualne a przy dużej ilości danych nie trudno było o pomyłkę. Musiałem znaleźć lepsze rozwiązanie!
Po intensywnych poszukiwaniach i niezliczonej ilości przeczytanych serwisów internetowych, blogów oraz obejrzeniu wszystkich filmików na ten temat, zdecydowałem się na DS216+II - serwer NAS od firmy Synology. Choć uczęszczałem do klasy o profilu “mat-inf”, nie czuję się informatykiem, ale na podstawie wyrobionych intuicji w tej dziedzinie, rozwiązanie Synology wydawało się na tyle sprawne i proste w obsłudze, że postanowiłem spróbować. NAS to z angielskiego “Network-Attached Storage” i oznacza podpięty do sieci dysk, do którego mamy dostęp wszędzie tam, gdzie mamy internet. DS216+II jest 2-kieszeniowym serwerem NAS, więc potrzebowałem jeszcze dodatkowych dysków. Ze względu na ich ciągły tryb pracy, tego typu urządzenia wymagają dysków zoptymalizowanych pod kątem pamięci NAS. Marka dysków to kwestia preferencji, a kłótnia o to, które są lepsze jest porównywalna do argumentu Canon vs. Nikon. W mojej pracy najlepiej spisywały się dyski Seagate, więc mój wybór padł na ich produkt zbudowany z myślą o serwerach - IronWolf. Cechują się one wysoką niezawodnością, wysokimi wskaźnikami obciążenia pracą oraz ograniczonymi drganiami, które potrafią być bardzo szkodliwe podczas stałej pracy dysków.
Oferta Synology to nie tylko urządzenie, ale przede wszystkim system do konfiguracji oraz zarządzania dyskiem - DiskStation Manager (DSM), dzięki któremu obsługa tego urządzenia jest banalna. Po bardzo prostym i niewymagającym żadnych narzędzi zainstalowaniu dysków, podłączeniu serwera do prądu, oraz podpięciu kabla sieciowego, jesteśmy gotowi do konfiguracji. Ten proces zajmuje dosłownie kilka minut – i voilà – nasz NAS jest gotowy do działania. Wszystkie kroki przedstawione są w instrukcji i na oficjalnej stronie producenta, więc nikt nie powinien mieć problemów. System DSM działa w przeglądarce internetowej, co oznacza, że nie wymaga instalowania dodatkowego oprogramowania. Jest bardzo łatwy w obsłudze i napakowany funkcjonalnością. Oprócz podstawowej funkcji zarządzania serwerem, posiada on wielką zaletę, którą przebija swoich konkurentów - centrum pakietów, dzięki któremu możemy dostosować serwer do naszych potrzeb.
W moim przypadku, głównym zadaniem DS216+II będzie tworzenie kopii zapasowej moich projektów. W tym celu zainstalowałem dostępny w centrum pakietów - Cloud Station Server. Pozwala on na automatyczne tworzenie kopii zapasowych wskazanych folderów z możliwością przeglądania ich historii i odzyskania wcześniejszych wersji plików. Dzięki niemu, moje dane są kopiowane na serwer wszędzie tam, gdzie mam dostęp do internetu. Jest to bardzo wygodne gdy podczas sesji zdjęciowej moja praca jest automatycznie zabezpieczana, jeśli tylko mój komputer ma dostęp do internetu.
Serwer Synology ma również wiele innych przydatnych funkcji. Możemy na nim stworzyć naszą własną chmurę, gdzie nasze dane będą synchronizowane i dostępne z każdego urządzenia a jej pojemność jest ograniczona pojemnością dysków, które użyjemy. Dzięki pakietowi Audio Station, możemy przechowywać naszą całą muzyczną bibliotekę na serwerze i mieć do niej dostęp z każdego miejsca na ziemi i na każdym urządzeniu z dostępem do internetu.
Wyposażony w dwurdzeniowy procesor oraz przyspieszany sprzętowo aparat transkodowania, serwer DS216+II umożliwia transkodowanie wideo H.264 4K do rozdzielczości 1080p i ich przesyłanie strumieniowe do telewizorów HD, cyfrowych odtwarzaczy multimediów, zestawów słuchawkowych i komputerów w wymaganym formacie, co ułatwia oglądanie filmów bez potrzeby instalowania odtwarzaczy innych producentów.
Serwer Synology jest bardzo przemyślanym urządzeniem. Funkcje takie jak czterostopniowa możliwość kontrolowania jasności przednich diod LED, energooszczędna konstrukcja oraz specjalnie zaprojektowany wentylator i pomysłowo opracowany system obiegu powietrza zapewniają niską temperaturę we wnętrzu serwera DS216+II przez całą dobę, ale w porównaniu z komputerami, dzięki tłumiącej hałas obudowie, serwer jest naprawdę cichy.
Chyba nie muszę się już nawet przyznawać do tego, że mam bzika na punkcie back-upów. Czasem wolałem kupić kolejny dysk twardy zamiast obiadu dla pewności, że moje dane są bezpieczne. W porównaniu z wieloma obiadami, których nie mógłbym kupić gdybym stracił te dane, wydawało się to uzasadnione. DS216+II nie jest najtańszym sprzętem w tej kategorii, ale spokój który gwarantuje oraz wszystkie dodatkowe funkcje jakie posiada, sprawiają, że jest warty każdej złotówki. Z perspektywą tak bezpiecznego rozwiązania, robię miejsce w szufladach na inne rzeczy, ale z pewnością nie na cenne pliki i dane.
Link do artykułu: https://goo.gl/mhTWiO
Ferrari 328GTB
The Great Canadian.
Part 2. Edmonton - Vancouver
Taco Hemingway // Opener 2015
Paris #analog
taken with a Canon G-III QL Rangefinder
Bugatti Type 51 & Bugatti Veyron Vitesse at Mont Ventoux
for RAMP Magazine
Swanski // Turbokolor.com
for Warsaw Streets
Audi TT
W.E.N.A