Przepraszam, wielokrotnie wyci膮galiscie mnie z dna, tylko po to 偶ebym znowu na nie spada艂. Nie chcia艂em was w to miesza膰, zmusza膰 was do tego, chcia艂em zyc udawanym szcz臋艣ciem razem z wami, a w szczeg贸lno艣ci z tob膮. Najwi臋kszym b艂臋dem by艂o m贸wienie tyle o sobie, otworzy艂em si臋 o raz za du偶o... nie chc臋 偶eby艣cie czesto widzieli mnie w takim stanie, a jednak zdarza si臋 to coraz cz臋艣ciej. Nie da si臋 odnowi膰 wraku. Chcia艂bym 偶eby艣cie mnie porzucili 偶ebym nie mia艂 przy robieniu tego wyrzut贸w sumienia. Jestem zm臋czony nie tylko fizycznie, ale te偶 psychicznie.. chce odpocz膮膰, czuje ze na mnie ju偶 pora. Po prostu chce by膰 ten jeden raz egoista u pomy艣le膰 o sobie, przecie偶 to MOJE 偶ycie. Nie chc臋 偶eby ju偶 bola艂o, a jednak bol ci膮gle si臋 nasila. DLACZEGO NIE MOGE SIE NAJZWYCZAJNIEJ ZAJEBAC















