Brak chudości w Twoim życiu jest tylko Twoją winą.
Nieważne, ile razy powiesz sobie ,,nie mam na to wpływu'', ,,mama je ze mną posiłki'', ,,koleżanka mi dała'' to wciąż jest to wymówka. Sprzeciwienie się Anie.
Brak rezultatów jest tylko i wyłącznie wynikiem tego, że zmiany tak naprawdę nie chcesz. Teraz każdy gruby ,,motylek'' (który tak naprawdę jest ledwie (o ile w ogóle) gąsieniczką) zapyta pewnie - jak to? Przecież pragnę tego bardziej, niż czegokolwiek! No cóż, najwidoczniej nie.
Jeśli głodzenie nie wychodzi Ci mimo, że pragniesz chudości to musisz mieć inne marzenie, które przeważa posiadanie wymarzonej sylwetki nawet, jeśli tego nie wiesz.
Co to może być?
chęć bycia normalną, jak inni,
chęć bycia docenianą mimo swoich wad,
chęć bycia akceptowaną bez względu na wygląd
chęć rozwijania swojego związku z tłustym żarciem ;)
Nawet, jeśli tak nie uważasz, to mogą być to podświadome marzenia przeszkadzające Ci zbliżać się do Any.
Postaraj się. Zastanów się nad sobą. Przeanalizuj to, co możesz zmienić. Aby pokochać świat, musisz pokochać siebie. Aby pokochać siebie, musisz zostać pokonaną przez Anę. Wiesz, co musisz zrobić, aby Cię kochała.












