Człowiek, który nigdy nie został doceniony, za wszelką cenę będzie chciał pokazać, że jest najlepszy, chociaż często bywa najgorszy.

No title available
RMH

Discoholic 🪩
occasionally subtle

roma★
Claire Keane
Show & Tell

Love Begins
Noah Kahan
$LAYYYTER
taylor price
we're not kids anymore.
noise dept.
d e v o n
Jules of Nature
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Keni
Game of Thrones Daily

shark vs the universe
cherry valley forever
seen from Germany

seen from Saudi Arabia

seen from United States
seen from South Africa
seen from Singapore
seen from Brazil
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Saudi Arabia

seen from United States
seen from United States
seen from Chile
seen from United States
@i-m-ago
Człowiek, który nigdy nie został doceniony, za wszelką cenę będzie chciał pokazać, że jest najlepszy, chociaż często bywa najgorszy.
Czasem trzeba zrobić 3 kroki wstecz, czasem trzeba zrobić ich nawet 10, ważne żeby w końcu znaleźć dobre miejsce do ruszenia przed siebie.
Dlatego wróciłam. Zapomniałam, że tu jest moje schronienie, że tu mogę wszystko z siebie wyrzucić bez kłamstw. Tu mogę powiedzieć: Prawie się zabiłam. Prawie, bo nadal żyje, zostaje pytanie "Co dalej?".
Dorosłość następuje w bardzo dziwny sposób.
Nie jest to moment, gdy sięgasz po papierosa czy alkohol. Nie jest to moment, gdy kończysz 18 rok życia, odbierasz dowód i zaczynasz pracować. Nie jest to żaden z tych "pierwszych razów" - To nie jest dorosłość.
Dorosłość to odpowiedzialność, dojrzałość psychiczna. To moment gdy nie chcesz iść do pracy, ale wiesz że musisz, więc idziesz - bez przekleństw i "nie chce mi się". Dorosłość to kształtowanie siebie, swojego ja - osobowości, charakteru. To podejmowanie decyzji stosunkowo racjonalnie, branie pod uwagę różnych opcji i nie uleganie każdym emocjom. Dorosłość to nie jest "boom", ona zaczyna się w niewidoczny sposób, po prostu po jakimś czasie widać różnicę.
Najgorsze nie jest bycie opcją. Najgorsze jest bycie czymś tak naturalnym, że już nawet nie jest się branym pod uwagę.
Dojrzałość
Dojrzałość nie zaczyna się po przekroczeniu magicznej bariery 18 roku życia, nie zaczyna się od pójścia na studia czy pójścia do pracy "żeby sobie dorobić", żeby mieć pieniądze na wyjście na miasto, czy inne uciechy. Dojrzałość zaczyna się w głowie, kiedy pojawia się trudna sytuacja i zamiast się załamywać człowiek przechodzi przemianę i myśli "kurwa jaki syf, ale no muszę się tym zająć". Dojrzałość zaczyna się, gdy najpierw próbuje się samemu sprostać wyzwaniu a dopiero potem prosić o pomoc - w ekstremalnej sytuacji. Zawsze są myśli "mam już dość", "jak do tego doszło" czuje się złość i wiele innych negatywnych emocji, ale świadomość obowiązku poradzenia sobie jest silniejsza, jest siłą do działania - wtedy jest dojrzałość. Nieważne, czy problemem jest choroba, brak pieniędzy, czy strata kogoś niezwykle istotnego, jedna z pierwszych myśli jakie ma dojrzały czlowiek to "muszę to jakoś ogarnąć". Dlatego dojrzałość zaczyna się w głowie.
Zmęczona
Jestem już zmęczona - zmęczona tym wszystkim. Jestem zmęczona zachowaniem innych. Raz mili, troskliwi, kochani, a chwilę później? Zimni, oschli, obojętni na Ciebie, albo zawiedzeni, źli, smutni przez Ciebie, a ty nie wiesz czemu... Jestem zmęczona ich zachowaniem, bo go nie rozumiem, próbuję je pojąć, zrozumieć i się dostosować, to mnie wyczerpuje, a nie daje kompletnie efektów... Chciałabym być jak reszta, wiedzieć, kiedy mam się odezwać, kiedy trzymać z boku. Chciałabym wiedzieć, dlaczego fakt, że się kogoś pytasz o jego samopoczucie, o stan psychiczny, okazujesz troskę wprawia innych w takie zaskoczenie. Ludzie potrzebują kogoś bliskiego, kogoś komu opowiedzą o swoim cholernym dniu, opowiedzą o najmniejszych pierdołach i będą przeklinać życie - a potem się przytulą i będą tak siedzieć. Każdy udaje silnego i niezależnego, a potem? Płacze, ucieka najdalej, jak się da, bo myśli, że jest sam, a okazuje się, że są osoby, które przez to nie śpią po nocach, plują sobie w brodę, że nie są w stanie pomóc... To jest męczące - martwić się tak o kogoś, nie spać, zachodzić całą noc w głowie, czy nic gorszego się nie stało, nie stanie, albo teraz się nie dzieje... Ale następnego dnia usłyszeć, że to Twoja wina, że Twoje oznaki marwienia się są traktowane jako wyrzut, atak, że nie pasuje to do zachowań społecznych... to niszczy..... Jestem zmęczona społeczeństwem, zmęczona ich życiem, zmęczona sobą...
Kto myśli o swoich uczuciach, ten je zabija, kto myśli o przedmiotach uczuć, ten je podsyca.
Po co kłamać, skoro wystarczy mówić prawdę by nam nie wierzono.