Do wszystkich fanów 1D którzy są na siłach, żeby czytać moje wywody
Praktycznie nie korzystałam z tumblra przez ostatnie parę miesięcy, ale to co się dziś stało zasługuje na specjalny wpis. Nie wiem nawet czy jestem w stanie napisać cokolwiek, co będzie się trzymać kupy. Momentami wciąż to do mnie nie dociera. W przyszłym miesiącu minie dwa lata jak jestem w tym fandomie, fandomie zespołu który przez większość tego czasu był moim życiem. Moje myśli, mój wolny czas, moje zainteresowania- to wszystko tyczyło się zespołu składającego się z PIĄTKI chłopaków stanowiących zespół jakim jest... było, One Direction. Przez ostatnie parę miesięcy zeszli na dalszy plan, przez to co działo się u mnie w domu. Myślałam, że mi przeszło. Myślałam, że wypaliło się moje całkowite uwielbienie do tej piątki. Trzy godziny temu uświadomiłam sobie jak bardzo, bardzo dalej ich kocham. Dużo osób będących w fandomie po 4-5 lat mogłoby powiedzieć, że te prawie dwa to nic w porównaniu do tego ile oni z nimi przeszli. Jednak mimo dość krótkiego czasu jaki z nimi spędziłam zmienili w moim życiu wiele, pomagali przejść przez jedne z najtrudniejszych sytuacji jakie przeżyłam. Dawali powód do uśmiechu kiedy moim marzeniem było skończyć to gówno jakim jest moje życie. Boże... nie umiem ubrać w słowa tego co teraz dzieje się w mojej głowie. Wyje w rękaw zamknięta w swoim pokoju, paląc papierosa za papierosem. Odejście Zayna jest ogromnym ciosem we mnie nie tylko jako cholernie zaangażowanej zayn's girl, ale przede wszystkim jako fanki 1D. One Direction bez tego wspaniałego chłopaka jakim jest Zayn Malik nie jest już One Direction. Bez któregokolwiek z nich nie jest tym samym zespołem. Patrze się na ścianę przed sobą na której wiszą plakaty, na biurko gdzie stoi książka i płyty i po prostu... nie. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Jestem kompletnie rozbita. Próbowałam obejrzeć teledysk do Night Changes ale wyłączyłam po paru sekundach, kiedy uświadomiłam sobie, że to był ich ostatni teledysk razem. Jest mi kurewsko przykro z powodu was wszystkich, którzy tak jak ja uwielbiacie ten zespół jak i z powodu samych chłopców, którzy teraz przechodzą najpewniej bardzo ciężkie chwile. Jednak nie wolno nam, broń boże, obwiniać Zayna za to co zrobił. To jest jego życie, nie nasze, i miał pełne prawo podjąć taką a nie inną decyzję. Jeżeli oznacza to, że teraz będzie szczęśliwy to mimo tego, że jest mi kurewsko ciężko popieram jego wybór w stu procentach i mam nadzieję, że nie będzie tego żałował. To co mnie najbardziej boli, to fakt że moje marzenie zobaczenia ich na żywo się nie spełni. Oczywiście, kocham pozostałą czwórkę, i jeżeli kiedykolwiek uda im się przyjechać do Polski to zrobię wszystko by ich zobaczyć. Ale to nie będzie to samo i pewnie wszyscy się ze mną zgodzicie. To od zawsze było 5/5, a nie 4/4. Ugh, to wszystko jest takie popierdolone. Chciałabym jeszcze wspomnieć o tym, jak bardzo nasz fandom jest czasem pojebany. Nawet w takiej chwili niektórzy muszą robić dramy? O Zerrie, Larry'ego? Serio? Albo mówić, że woleli by, żeby to Niall, Liam, Louis albo Harry odeszli? Chce mi się rzygać przez takie coś. One Direction się rozpada, tak jest, ROZPADA na naszych oczach a część fandomu jak zwykle musi coś odpieprzać! Ogarnijcie się, Zayn odszedł! Rozumiecie powagę tej sytuacji?! Chociaż raz, jeden. pierdolony. raz. bądźmy całkowitą jednością. Bez dram, bez kłótni, bez hejtów. Bo czuje, że nim się obejrzymy zostaną tylko filmiki, zdjęcia, płyty i wspomnienia. Mam wielką nadzieję, że przez to wszystko nikt sobie nie zrobi krzywdy. Naprawdę, bardzo się boję. Nie chce się dowiedzieć jutro, że ktoś się pociął albo i nawet zabił. Proszę was, jeżeli ktoś z was chce zrobić coś głupiego... przestańcie. Przestańcie, bo pomimo tego, że jest to bardzo trudny okres dla nas, to nie jest koniec świata. Musimy być silni. Jest jeszcze pozostała czwórka która potrzebuje naszego wsparcia. Nawet, jeżeli to nie jest to samo 1D to wciąż są nasi chłopcy. Póki oni stanowią zespół my musimy być tu dla nich. Trzymajcie się wszyscy, Justyna














