Raz na zachód, raz na wschód
Absolutnie, absolutnie
Będę z tobą aż po grób
Absolutnie, absolutnie
Doprowadzasz mnie do łez
Absolutnie, absolutnie
Ale tak mi dobrze jest
Sorry Boys- Absolutnie, absolutnie
almost home

Jar Jar Binks Fan Club
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Jules of Nature
Misplaced Lens Cap
d e v o n
The Stonewall Inn
Cosimo Galluzzi
No title available
EXPECTATIONS
ojovivo
YOU ARE THE REASON
RMH
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
Monterey Bay Aquarium
cherry valley forever
One Nice Bug Per Day

@theartofmadeline
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
he wasn't even looking at me and he found me
seen from United States
seen from United States

seen from Singapore
seen from Malaysia
seen from United States

seen from Brazil

seen from United States
seen from Bangladesh
seen from Brazil

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States

seen from Singapore
seen from Philippines
seen from Germany
seen from Italy
seen from Pakistan

seen from United Kingdom

seen from Iraq

seen from United States
@kapiszonowewojny
Raz na zachód, raz na wschód
Absolutnie, absolutnie
Będę z tobą aż po grób
Absolutnie, absolutnie
Doprowadzasz mnie do łez
Absolutnie, absolutnie
Ale tak mi dobrze jest
Sorry Boys- Absolutnie, absolutnie
Aruba is honestly so pretty.
One happy island 297.
Uciec. Teraz. Koniecznie. Pilne.
Ciebie znowu nie było. Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło. Jestem tu. Byłem tam. Zresztą w sumie, kto nie był? Jest tu cała WWA. Z wyjątkiem ciebie. Jestem tu. Byłem tam. Poszłaś z koleżankami na tych nogach, które ja nazywam karabinami. No to marsz, marsz. Marsz, marsz, marsz. Szukam cię po szot-barach. Z dziewczynami wyglądacie jakbyście były na Oscarach. Ja i koledzy oświadczymy wam się od zaraz. Choć stanowimy pewnie jakąś bandę ciot dla was. Wiążesz włosy w cebulę i pewnie świat cię denerwuje jak Alutka Jędrulę. Pewnie cię bolą oskrzela, a teraz dymem je czule opatuliłaś i zamawiasz sobie wódkę z Redbulem. Latacie po mieście jak Bójka, Bajka, Brawórka. Dźwigając swoje atrybuty: wóda, szampan, bibułka. Dzika jak pustynne kresy, stepy, tajga i dżungla. A twoje rzęsy wobec mężczyzn są jak łańcuch dla kundla. Szukasz zapalniczki, ja bym dał ci ogień i nękał wzrokiem jak proboszcz, który gwałci bogiem. No, mon dieu, wciąż kochasz mnie, ja w to nie wątpię. Chociaż w zeszły piątek przecież poszłaś za tamtym Piotrkiem? Ciebie znowu nie było. Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło. Jestem tu. Byłem tam. Zresztą w sumie, kto nie był? Jest tu cała WWA. Z wyjątkiem ciebie. Jestem tu. Byłem tam. Poszłaś z koleżankami na tych nogach, które ja nazywam karabinami. No to marsz, marsz. Marsz, marsz, marsz. Lubisz muskulaturę. Gestykulujesz, jakbyś znów zdawała ustna maturę. Gdy ciebie widzę momentalnie zamiast mózgu mam dziurę. Chce z tobą chadzać po knajpach, zamawiać kus-kus na spółę. Potem w nocy się kochać i rano zamawiać pizzę. Bo jesteś fajna i dobra, tylko że w złym towarzystwie. Wolicie koksować w loftach. My raczej browar przy Wiśle. Może cię pojmam i koszmar ci zrobię, żeby się przyśnić? Okej, za daleko. Ale chyba się zatrułem znów nóżkami z galaretą. Jutro będzie masa ibupromów, potem kawa, mleko, ale póki mogę się na nogi dzisiaj stawiam setą. Gorzka ruda chmura znowu kropi. Zastanawiam co się robisz i gdzie teraz stawiasz kroki. I dlaczego mi nie odpisujesz, kurwa, błagam odpisz. Nagle jesteś, rzucam setką gdzie popadnie, bo nie zdążę jej dopić. No, i. Butla się tłucze o chodnik. Idzie jakaś para do taksówki, chyba to Grosik. A ty się drąc w niebogłosy do chłopaka podchodzisz i krzyczysz coś, co sugeruje, że się znacie z przeszłości. Ile minęło sekund? No, maks trzy. On bierze tamtą drugą i ją rzuca do taksy. To jest jest ten cały Piotr? Kurwa mać, jestem tak zły. Rzuciłbym butem w ciebie gdyby to nie były air maxy. Tragicznie zakochana… Pocieszyłbym cię ale muszę iść do domu żeby chlać do rana. Nie chodzi o to że kochasz w jakichś innych panach, ale w tej szui, która miastu znana? Dramat. Niech mi tylko ktoś powie, że to nie jest piosenka o miłości.
Taco Hemingway- Marsz marsz
Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.
Marylin Monroe
Bezwładnie spadam i czekam Aż uderzę ciałem o ziemię Bezwładnie czekam aż miłość Swoim impetem walnie o ziemię Bezwładnie oczekuję aż ogrom szczęścia Mnie sobą zaszczuje Bezwładnie wiszę na sznurze Pod samotnym wisielczym drzewem Nieś mnie, wodo Nieś mnie, wodo Płynę z Tobą Płynę z Tobą Paruję Wracam z deszczem Po prostu jestem Bezwładnie czekam aż samo życie nabierze W żaglach wiatr Bezwładnie czekam na szczęście Które przede mną Nie schowa się w lesie
-Mikromusic&Skubas- Bezwładnie
Loesje in Lodz, Poland
“Pierwsza zmysłowość zawsze tyczy pleców. Wszyscy w koło ględzą o pierwszym pocałunku; a przecież zawsze, jak ją pierwszy raz całujesz, twoja dłoń jej plecy obejmuje. I bez tego objęcia, bez dłoni na plecach nie ma pocałunku. Wyobraź sobie słynny pierwszy pocałunek z luźno opuszczonymi wzdłuż ciała rękami. Bez dotykania pleców nie ma pocałunku, bez dotykania pleców nie ma wzajemnej skłonności, bez dotykania pleców nie ma seksu, bez dotykania pleców nie ma miłości.”
Jerzy Pilch ,,Moje pierwsze samobójstwo i dziewięć innych opowieści”
Would you take my hand again? Just before you leave me Just before your venture into the unknown What’s your name now, honey If it’s the last day of your life?