Szczerze to chyba nie zaglądałam tutaj przez cały miesiąc i tak jakoś teraz mi sie skojarzyło, ze mogłabym napisać podsumowanie miesiąca 😅
Majowe osiągnięcia, wydarzenia, potknięcia, smuty i radosci:
Majówkę spędziłam w domu, działaliśmy w ogrodzie, a 3 maja zrobiliśmy grilla i bylo cudownie!
W tą majówkę mocno poparzyłam sie słońcem, zeszła mi skóra z całych pleców, ale teraz mam ładną opaleniznę
Drugi weekend maja to czas wycieczki do Szczecina z super dziewczynami ze studiów ❤️ nie widziałyśmy sie z jedną prawie rok, z drugą prawie półtora roku.. tęskniłam za nimi 🥹
Byłam w Toruniu na kolejnym zjeździe i jednocześnie robiłam projekt (ten co zaczęłam robić po godzinach w październiku xd)
Skończyłam wspomniany projekt nadbudowy i oddałam architektowi - dwa dni temu dostałam za to 💸💸
W pracy intensywnie - złożyliśmy w końcu do urzędu projekt hali, nad którym siedziałam często po godzinach
Zadłużyłam sie xd I kupiłam w końcu normalny telefon (wzięłam na raty)
Kupiłam bilety na koncert Darii Zawialow we wrześniu!!!
W końcu spotkalam sie z przyjaciółką - mieszkamy od siebie 5 km, a nie mogłyśmy sie zgadać chyba przez 3 miesiące, no dramat!
Przeczytałam kolejny tom Schroniska!
Weszłam w jakis nowy etap żałoby po śmierci dziadka - codziennie o nim mysle, płaczę byle kiedy, nie chce dopuścić do siebie, ze jego juz nie ma, nawet dawno nie byłam na cmentarzu, mimo, ze chce tam iść, to nie chce widzieć tabliczki z jego imieniem na nagrobku.. bardzo mi go brakuje
Przechodzimy tez chyba lekki kryzys w związku, dużo jakis niedopowiedzeń, wzajemnego niezrozumienia, unikanie rozmów na ten temat, jakieś spiny i później unikanie kłótni.. kocham go, ale jest jakoś nerwowo ostatnio i wiem, ze to tez z mojej winy, ale to jest obustronne..
Wróciło mi zajadanie emocji, szczególnie słodyczami.. i nie, to nie przez zbliżający się okres, ja po prostu mam ostatnio problem z jedzeniem. W dodatku miewam obsesyjne myśli o tłustym jedzeniu jak pizza na chamskim grubym cieście, frytki i jakis burger z maka.. i to często te myśli nachodzą mnie gdy kładę sie do łóżka (i wcale nie kładę sie głodna)
Mam też jakis kryzys jak chodzi o życie - chyba pragnę w końcu pójść na swoje, ale wiem, ze mnie teraz jeszcze na to nie stać i ehh trudno mi z tym. To tez jedna z kwestii, która wisi w powietrzu..
Postanowienia na czerwiec:
Opanować emocje i przestać, choć trochę, je zajadać
Wprowadzić trochę ruchu, może rozciąganie czy cos, bo sie zastałam
Przeczytać dwie książki (w sumie to dokończyć to co mam zaczęte)
Zdać pierwszy semestr studiów!
Ogarnąć związek i zaczac w końcu rozmawiać
Okulista - mam dziwną narośl na gałce ocznej (może wam opiszę więcej po jutrzejszej wizycie)
Powróciła mi mysl o terapii, przyjaciółka wspomniała, ze chodzi do jakiejś psycholog i może od tego by zacząć.. odpowiadałaby mi kobieta, a jeszcze z polecenia to byłoby cudo
Jeśli dostanę nowy temat do architekta - zabrać sie za to jak najszybciej i serio szybko to zrobić
Mecz Ronaldhino Show w Chorzowie! (kupiłam bilety jako prezent urodzinowy dla mojego M ❤️ już je dostał w połowie maja, a w połowie czerwca jedziemy)
Wywołać trochę zdjęć z wyjazdów
Może cos mi sie jeszcze skojarzy, to albo dopisze, albo zostawię po prostu dla siebie.
Dziś Dzień Dziecka! Jedziemy z rodzicami, braćmi i och dziewczynami do Zoo. Wy również świętujcie, bo każdy z nas jest dzieciakiem ❤️ życzę Wam wszystkiego co najlepsze, pielęgnujcie swoje wewnętrzne dziecko, dbajcie o nie i nie pozwólcie by całkowicie zanikło. Poczujcie tą dziecięcą radość i cieszcie sie życiem. Spełniajcie marzenia, również te, które chcieliście za dzieciaka, a których nie udało sie zrealizować.