Cześć
Zazwyczaj nie zwierzam się ze swoich myśli, ale tym razem potrzebuję. Jestem zmieszana. Żyję sama w Barcelonie i o ile naprawdę codziennie bardzo dużo się tu uczę i niezmiennie progresuję, to czasem w nocy, tak po prostu dopada mnie samotność. Nigdy mi ona nie przeszkadzała, jesteśmy wręcz zaznajomione... ale pisząc to mam wrażenie, że mogę chociaż oczyścić swoją głowę (zamiast zatruć ją komuś innemu). Weszłam tu bo kiedyś odnajdywałam tu siebie. Dziś również odnalazłam. Znalazłam bardzo ładny, oczywiście już wcześniej polubiony przeze mnie cytat. A może to po prostu jedno zwykłe zdanie? Pewności nie mam, ale w punkt oddaje to jak się czuję. Między niebem a nie wiem. ot co.

















