Chcesz się poddać? Chcesz dać się temu ciastku? Chcesz zaprzepaścić kolejny dzień dla tych zjebanych kalorii?. Nie? No to zostaw to jedzenie, zostaw te słodycze, chipsy.... Nie jest Ci to potrzebne. Czy oddalenie się od celu i postanowień jest warte kilku sekund przyjemności po zjedzeniu cukru? Zresztą... Jaka to przyjemnosc? Zjebanie diety i limitu, waga w górę, wyrzuty sumienia, poczucie winy. Czy zamiast tego nie lepiej posłuchać muzyki i wyobrazić sobie dzień w którym osiągniesz swój cel. W którym staniesz na wagę, zobaczyć to Ugw, po czym pójdziesz do lustra i powiesz "TAK KURWA ZROBIŁAM TO".