Dlaczego warto być spontanicznym?
Lubicie spontanicznych ludzi? Wydaje się, że zwykle są oni pozytywnie odbierani - mają w sobie fajną energię, emocje i radość życia. Ale czym właściwie jest spontaniczność? Najprościej mówiąc, to zdolność naturalnego, niewymuszonego działania bez uprzedniego planowania.
Zaczęłam się nad tym poważniej zastanawiać, gdy sama, dość niespodziewanie, zrobiłam coś bardzo spontanicznego. Otóż przypadkiem znalazłam w Internecie naprawdę super promocję na bilety lotnicze. Tym sposobem (oraz dzięki zaskórniakom :P) spędziliśmy pięć dni w Bangkoku. Najlepszy wyjazd w moim życiu i jedne z najlepszych dni w ogóle! Prawdziwy relaks i mnóstwo pięknych wrażeń :)
Owszem, olałam z tego powodu rodzinne spotkanie - nie jakieś specjalnie ważne, że urodziny, imieniny czy coś – nie, zwykłe spotkanie jakich w miesiącu jest co najmniej jedno, a najczęściej ze dwa. Ukochany rozwiał moje (liche, bo liche, ale jednak) wyrzuty sumienia, przypominając, że zawsze chcieliśmy jechać do Bangkoku i że to świetna okazja. Nie trzeba mnie było przekonywać – czułam, że bardzo, ale to bardzo potrzebuję zmienić otoczenie. I nie wystarczyłby wypad na wieś ani nawet w góry – potrzebowałam egzotyki. Co prawda, mamie powiedziałam, ze bilety wygraliśmy – zrozumiała, że takie okazje nie trafiają się co tydzień. Drobne kłamstewka w relacjach z rodzicami to temat na zupełnie inny wpis.
Nawiasem mówiąc, osoby ze starszego pokolenia wykazują pewien brak konsekwencji w podejściu do życia. Na przykład oczekują spontaniczności w kwestii zakładania rodziny, ale jeśli robi się spontanicznie coś tylko dla siebie to już jest niewłaściwe. Moja mama nie rozumie, ze dziś chcemy sami wybrać moment, w którym weźmiemy ślub i pomyślimy o dziecku. Mówi z przekąsem: „Teraz to wszystko musi być zaplanowane”. Czy tylko ja widzę różnicę pomiędzy spontanicznym kupieniem kiecki na wyprzedaży a spontanicznym zakładaniem rodziny?? To jest właśnie moment, w którym pojawia się pytanie o granice bycia spontanicznym – sprawy błahe i te całkiem poważne. Biorąc w banku kredyt pod wpływem impulsu, możemy narobić sobie kłopotów. Podobnie wychodząc za mąż za człowieka, którego nie miałam okazji dobrze poznać. Oczywiście, w każdym z tych przypadków skutki mogą być jak najbardziej pozytywne – spełnione marzenia i miłość do grobowej deski. Ale ryzyko jest spore.
No właśnie, z tym że nie podejmując ryzyka, zmniejszamy swoje szanse na sukces właściwie w każdej dziedzinie.
Trochę się zagalopowałam w dygresje, a przecież miałam pokazać, że warto być spontanicznym. Spróbuję więc na koniec jak najzwięźlej odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie.
Jestem osobą, która raczej lubi mieć plan. Jednocześnie zmienianie go pod wpływem impulsu czy zachcianki jest cholernie przyjemne. Uwielbiam pójść do sklepu po spodnie, a wyjść z na przykład torebką (najlepiej przecenioną :)) – zwykle ta rzecz staje się moją ulubioną. Drobiazgowe planowanie każdego kroku jest na dłuższą metę męczące – nie pozwala nam żyć chwilą i w pełni cieszyć się nowym dniem.
Będąc spontanicznym nie tylko fundujemy sobie dawkę pozytywnej adrenaliny, zdobywamy nowe doświadczenia, odkrywamy nowe hobby czy poznajemy ciekawych ludzi. Spontaniczność to wolność i większa szansa na życiowe spełnienie. Pomaga odkryć nasze potrzeby, odblokować nasz potencjał, rozwijać się i zmieniać nasze życie na lepsze.
Jak więc ćwiczyć spontaniczność? Przede wszystkim zmieniając nasze codzienne przyzwyczajenia i próbując czegoś nowego – mogą to być drobiazgi, jak pójście do nieznanej restauracji, innego niż zwykle sklepu czy wakacje w miejscu, w którym jeszcze nie byliśmy. Różnica w myśleniu spontanicznym i przewidywalnym jest prosta – „co chcę, co czuję” zamiast „co powinienem”.
A co tak naprawdę ogranicza naszą spontaniczność, a tym samym nasz potencjał? Nasz własny umysł, który podpowiada: „Nie umiesz”, „Nie wypada”, „To bez sensu” albo „Nie potrafię, nie jestem spontaniczny”.
Prawda jest taka, że nie da się wszystkiego zaplanować i przewidzieć. Jeśli nie umiemy żyć bez planu, to, co niespodziewane, przeraża nas. Zostawiając sobie furtkę na improwizację, ucząc się elastyczności, przestaniemy bać się zmian, tego, co nieznane i nieprzewidziane.
��������\R�Z#











