postanowiłam mu zaufać. bez zbędnych pytań, zażaleń czy opinii. poszłam w to, bo tylko to wydawało mi się prawdziwe. pokochałam go całym sercem, oddałam dla niego każdą sekundę swojego czasu. każdy oddech był dla niego, każde uderzenie serca było w jego kierunku. oddałam mu wszystko. i byłabym w stanie oddać jeszcze więcej. zabawne jest to.... nie, okej to wcale nie jest zabawne. w ciągu dwóch lat poznałam najlepszego przyjaciela, zaufałam mu jak nikomu innemu, zakochałam się. a on bez ostrzeżenia wpakował mi nabój w serce. smutne... aczkolwiek coraz częstsze.
dostałam kubeł zimnej wody, który ty też powinieneś dostać. nie możesz być pewny nikogo na sto procent. ja nawet samej siebie nie jestem na tyle pewna. a co dopiero innego człowieka. bo widzisz słońce, ludzie to kurwy. chcesz liczyć, licz na siebie.
adios.

















