Wiele lat zajęło mi uświadomienie sobie że to Ja muszę żyć w zgodzie ze sobą a nie z innymi.
Dopiero teraz zauważam, że stale szukamy zauważenia, akceptacji otoczenia, poklasku, atencji. Chcemy być widziani!
Najgorzej że szukamy tego u wszystkich, często obcych, nieuczciwych, toksycznych ludzi. A nie zauważamy tych „perełek”, które są przy nas zawsze, bez względu na okoliczności.
Tracimy.. tracimy tych, którzy widzą w nas wszystko.
Kręcimy się jak chomik w kołku aż do momentu kiedy osiągamy poziom krytyczny.
Wtedy zostają dwie opcje do wyboru. Możemy się poddać i tkwić w tym albo możemy machnąć ręką, niech nas całują w dupy i oddać siebie sobie, pokochać siebie i iść po swoje, nie zwracając uwagi na to co mówią inni.
Uleczymy duszę, naprawimy głowę, powróci do nas pewność siebie, szacunek do siebie i odzyskamy wolność.
▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️▪️
It took me many years to realize that it was I who had to live in harmony with myself and not with others. Only now do I notice that we are constantly looking for attention, acceptance, applause, attention.
The worst part is that we look for it in all, often strangers, dishonest, toxic people. And we do not notice those “gems” that are always with us, regardless of the circumstances. We lose... we lose those who see everything in us. We spin like a hamster on a stake until we reach a critical level.
Then you have two options to choose from.
We can give up and get stuck in it, or we can wave our hand and get kissed on our asses and give ourselves up, love ourselves and go our way, regardless of what others say. We will heal the soul, we will repair the head, we will regain our confidence, our self-respect and we will regain our freedom.
Believe me, it's worth it!