zaczęłam Lq fasta, mam w planach żeby potrwał do piątku. Mam nadzieję że schudne na nim chociaż 2kg
Show & Tell
NASA
No title available
AnasAbdin
cherry valley forever
Not today Justin
I'd rather be in outer space 🛸

oozey mess
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
No title available

JBB: An Artblog!

PR's Tumblrdome
tumblr dot com
RMH

pixel skylines
Sade Olutola

@theartofmadeline
d e v o n
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
dirt enthusiast
seen from Singapore
seen from Pakistan

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Australia
seen from United States

seen from Russia

seen from Indonesia

seen from United States
@sillynerdydoll
zaczęłam Lq fasta, mam w planach żeby potrwał do piątku. Mam nadzieję że schudne na nim chociaż 2kg
mam nadzieję że w następnym tygodniu pójdzie lepiej :// planuje Lq Fasta od poniedziałku do piątku (zaczęłam juz teraz ale wątpię ze jutro dam rade bo weekend, jestem w domu z mamą itp wiec najwyżej zjem obiad co bedzie mi kazać i bede se fastowac dalej w ciągu tygodnia)
13.03.2025 r.
zjedzone -> 745/1000
spalone -> -370/150
woda -> 4 litry / 3 litry
dzień w sumie udany ale moglam zjeść mniej, troche mam wyrzuty (trzeci dzień z rzędu) ://
W moich genialnych obliczeniach z kalkulatorem wyszło mi, że jak będę chudnąć codziennie minimum –0,3 kg to w następne 32 dni schudnę 9 kg, a to nie jest wcale dużo wiec mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli.
jedyne co mnie motywuje do pójścia wcześniej spać, to niesamowita ciekawość ile będę ważyć rano.
moja koleżanka schudła ostatnio około 5kg.
wkurwia mnie to, jestem taka zazdrosna. Nawet nie o to ile schudła ale ona ogolnie jest jakies 15kg lżejsza ode mnie. Mam w planach w następne 2 miesiące dojść do jej wagi a potem tez schudnąć te hahahihi 5kg i byc o wiele chudsza od niej bo jestem wyższa lol :P
-0.7kg chociaż to, czekam aż wrócę do szkoły to bedzie mi łatwiej niz w domu dietę utrzymać bo mama każe jeść+ mój apetyt to sraka jakas idk, ale cieszę się że chociaz troche mniej na wadzę.
jak wrócę do szkoły to bede robic
fast->omad->fast->omad->fast i taką diete od poniedzialku do piątku właśnie a w weekendy jakoś tam inaczej, mam nadzieje ze schudne na tym szybciej (z polecenia koleżanki ktora schudla wtedy w krótkim czasie 10kg bez ćwiczeń)
dzisiaj w sumie duzo zjadlam, okolo 900 kcal ale bardziej martwi mnie to że to jedzenie po prostu dużo waży a zanim ja sie wysram i waga pokaże tak jak wszystko g powinno byc to sie załamie ze waga nie schodzi i znowu czekać muszę.
jutro mam chyba rosół na obiad więc pewnie latwiej bedzie bo jak woda to mi przeleci przez organizm po prostu i nic mi sie w jelitach nie bedzie kurwa znowu zatrzymywać(moja mama robi "lekki" rosół a nie jakiś mega tlusty) , może nawet Lq Fasta uda mi się zrobić a w czwartek i piatek juz chciałabym iść do szkoly ale chora jak chuj jestem wiec zobaczymy.
No z tą wagą lepiej niż wczoraj ale błagam was dwa tygodnie temu mialam doslownie 61,6kg XD nieźle polecialam :P
hejka naklejka
ogolnie to wpadłam w takie binge po pewnym prawie tygodniowym lq fascie.
dosłownie zaczynałam go z 64kg, skończyłam z 61,6kg i po dzisiejszym dniu wieczorem mi wybombilo 67,3kg (mam nadzieje ze jak się obudzę to bedzie mniej jutro wam powiem)
jakies tipy co ja mam teraz ze sobą zrobić? dzisiaj nawpierdalalm się tortu z bratem, kawalek pizzy, mega duzo rosolu bo jestem chora i jakies inne ohydnie kaloryczne gówna.
miał ktoś taką sytuację, co zrobiliście błagam??
mama znowu mi powiedziała że jestem gruba.
objadanie się dla "przyjemności" jest bez sensu.
chcecie mi powiedzieć że nie lubicie uczucia lekkosci?
ekstremalnego głodu?
codziennie widzenia o 0,3kg mniej?
lubicie uczucie przejedzenia?
chęci wymiotów od za dużej ilosci jedzenia?
posmak tluszczu lub kalorycznych słodyczy w mordzie?
ból brzucha po szybkim zjedzeniu dużej ilosci jedzenia?
lubicie jak ktos patrzy na was z obrzydzeniem?
obgaduje za plecami waszą wagę lub sylwetke?
lubicie nie umiejętność niektórych ćwiczeń przez brak mobilności ktorej nie macie przez tluszcz?
lubicie byc po prostu grubym?
to jest ta "przyjemność"?
kiedy na wadze zobaczę więcej niż 42kg
po to najpierw kazałeś mi jeść, mówiłeś ze jestem śliczna i wystarczajaco chuda
żeby potem obgadywac mnie od świnki z tą chudszą ode mnie szmatą?
gdybyśmy tylko mogli wybierać swoją droge,
byłabym chuda jak tylko mogę.
spod bladej skóry wystawalyby żebra
a ból głowy tak jakbym weszła do piekła.
chciałabym móc to wszystko naprawić
i swoją chudością innych zaćmić.
lecz prędzej rzucę się na jedzenie
bo świnka ze mnie i jem z pączka nadzienie.
jutro mam w planach zjesc maksymalnie 600 kcal czyli troszke obiadu na stolowce szkolnej i moze cos jak wrócę do domu.
Mysle tez nad zrobieniem Fasta od środy 12:30 do piątku 12:30, raczej mi sie nie uda bo w szkole zmuszają do jedzenia itp ale zawsze warto spróbować prawda??
co do jutra jeszcze mam trening wiec pewnie spale jakies 400-500kcal cos około tego, wstawie bilans wieczorkiem.
Dzisiaj nie bylam w szkole nawet wiec poszlo jakos dziwnie ale biore sie za siebie oczywiście, nie bede sie uzalac bo to nie ma sensu pozdroo:3
jak ci nie wychodzi, to zastanów się głęboko. Po prostu zacznij sie zachowywac jak anorektyczka- chcesz nią być to ją udawaj aż wejdzie ci to w krew.
to tak jak aktorstwo, pokazy, zawody, rywalizacje. Walcz o nagrodę ciężką pracą, dyscypliną.
Pokochaj głód, mroczki przed oczami, uczucie jakbyś miała zaraz odpłynąć, polecieć jak motylek. Pokochaj swoje przyszłe odbicie w lustrze i ekstremalnie niskie cyferki na wadze jeżeli do nich dotrzesz.
Wmawiaj sobie ze potrafisz nie jeść, ze nie lubisz danych (wysokokalorycznych) produktów aż twoja głowa faktycznie je sobie obrzydzi, do momentu gdy jedzenie wiecej niz 500 kcal dziennie bedzie dla ciebie nienaturalne.
Dasz rade skarbie, wierze w ciebie, w was wszystkich wierze, w NAS.
czasem są takie dni że nic nam sie nie udaje, w moim przylądku zawsze to soboty i niedziele, mimo, ze od poniedziałku do piątku moze mi isc wspaniale.
nie chodzi o to ze nie mam motywacji ani dyscypliny (czasem sie zdarza, ale to raczej większości) ale o rodzine. Mama robi obiad i każe jeść albo kupuje żelki i dziwi sie ze raz na jakis czas nie chce.
no ale cóż, postarajmy sie motylki mimo wszystko, nie jedzmy i schudnijmy. Do poniedzialku, moze wrzuce jakis bilans jezeli ktokolwiek, kiedykolwiek to przeczyta