Wreszcie!
Wszystko gra ! :)
Miko ułożony prawidłowo, Sonia po chorobowych przejściach świetnie sobie radzi w przedszkolu, ja powoli kończę pisanie.
Tylko wciąż kompletnie do mnie nie dociera, że za tydzień z haczkiem termin porodu... Czy to się dzieje naprawdę?
Po obejrzeniu kilku filmików na YT jestem lekko przerażona. I chyba gdzieś w środku czuję jednak strach i stres, bo mam wrażenie, że nie jestem do końca spokojna i odprężona.
Torby prawie spakowane.
Jutro mamy nalot gości. Mam nadzieję, że zdążą się ulotnić przed porodem.

















