◜sᴜᴍᴍᴇʀᴛɪᴍᴇ ᴍᴀᴅɴᴇss with @ɴᴄᴛ ʙʀᴏᴛʜᴇʀs ・ [6/6] ・ 1. ・ 2. ・ 3. ・ 4. ・ 5. ・ 6. ・
・゜゜・☼ Jaemin zakasał rękawy i napełnił płuca rześkim powietrzem, dumnie wypinając pierś. Kiedy całe towarzystwo pokładało się ze śmiechu, wytykając palcami topiącego się (w wodzie sięgającej do kostek) Renjuna, w nim przebudził się prawdziwy superbohater, nakłaniając do czynu iście heroicznego. Podbiegł do przyjaciela, wyciągnął na brzeg, padł na kolana i zaczął szarpać chuderlawe ramiona, błagając rozpaczliwie, żeby nie umierał. Zgon na spacerze skończyłby się przecież szlabanem na wychodzenie z domu, a jego od siedzenia w pokoju boli głowa. Not gonna happen. “HUANG RENJUN, TRZYMAJ SIĘ!” Zawył, układając dłonie na klatce piersiowej niższego, z zaciętą miną udając, że potrafi robić masaż serca. Renjun w zasadzie wcale nie był nieprzytomny i prawdopodobnie nie podnosił się tylko dlatego, że jego przesiąknięte wodą ubrania były za ciężkie dla nienaturalnie chudych kończyn. “WSTAWAJ BO CIĘ POCAŁUJĘ!” Zagroził, ostrzegawczo ściskając dłońmi jego policzki. ☼・゜゜・
・゜゜・☼ “HEJ, DZIECI, ZBIÓRKA.” Zamachał na porozbiegane towarzystwo. “Nasze cizinnies będą miały niezły ubaw!” Rozbawiony pomruk rozpłynął się w ciężkim, letnim powietrzu. “Wszystko tu uwieczniłem.” Westchnął do obiektywu, chwilę szarpiąc się z trzymaną w dłoniach kamerą, swoją twarz nagrywając pod dość dziwnym, niekorzystnym kątem. “Tak, tak się kończą zabawy na świeżmy powietrzu z odpowiedzialnymi hyungami. Spacery, kaczki, lody, podziwianie rzeki Han, śmianie się z Renjuna i ocieranie się o śmierć. Generalnie masakra.” Zacmokał do kamery, zanim wcisnął palcem stop. ☼・゜゜・














