Dobra energia.
Wrócilam przed chwilą ze spotkania z Elą. Było za je biś cie! Może jestem głupia, ale cieszę się, że na opisie ma "impreza z Marta i sis". Miałam obawy, że będę dla jej znajomych jedynie "znajomą", koleżanką z małej miejscówki na drugim końcu świata. Jednak nie. Marta - jej koleżanka wiedziała o moim istnieniu już wcześniej i cieszyła się, że mnie pozna. Po dwóch podzinach gadania sam na sam z Elką poruszyłyśmy tak naprawdę, zaledwie może 1/3 tematów jakie jeszcze istnieją i przyszły mi do głowy. W tej chwili naprawde w dupie mam to jakie sa jej stosunki z naszym ojcem. W dupie mam pozwy sądowe i to jak to się wszystko potoczy. Chcę jak najszybciej znowu przyjechać tutaj,w któryś weekend i pójśc z nią na piwo.. pogadać, pośmiać się, obgadać chłopaków i kilka imprez. Cholera... w końcu chyba zyskałam siostrę. Szkoda, że nie mogłam iść z nimi do clubu potańczyć... hm.. ale w sumie i tak było świetnie. uznaję, że dużo ostatnio imprez dookoła ^^










