najlepsze uczucie omg
seen from China
seen from United States

seen from Bangladesh
seen from Russia
seen from China
seen from China
seen from Netherlands

seen from Sweden

seen from France

seen from United States

seen from Netherlands
seen from China
seen from China
seen from United States

seen from Türkiye
seen from Netherlands
seen from China

seen from Finland

seen from Germany
seen from China
najlepsze uczucie omg
OMG OMG DZID NA WADZE 44,9
Czas na rozpisanie się.
Najpierw opowiem o dniu, a więc kcal nie liczyłam. Zjadłam buldaka z surimi na śniadanie, a potem na obiad lody. Na kolację pieczona cukinia, pół ziemniaka i trochę mizerii. Powstrzymałam się przed napadem, bo miałam mieć przez emocje. Spaliłam 515kcal z kroków i na dodatek ćwiczyłam. Eva’s pilates 10 minuty trening nóg, kochammm.
Jednak co sprawiło, ze chce się rozpisać?
Mój najbliższy znajomy ma prawie dziewczyne. Są podobno bardzo, bardzo blisko… A ja nie chce być kurwa i być przy nim. Chce się mocno zdystansować… jednak on był dla mnie lowkey wszystkim, był mega ważny. Jedyna osoba, której się tak zwierzałam, ufałam, lubiłam. Nie widzę go jako kogoś więcej, nigdy tak na serio nie myślałam, ale jest dla mnie kimś naprawdę ważnym. Jednak ja akurat w znajomościach lubię wysłać dwuznaczne rzeczy, jakiś mały flirt do żartów, albo mówić, jak kogoś mocno kocham i chce, abyśmy byli razem. Oczywiście po tym zaznaczam, że to nie na serio i on to już wie.
Przez to poczułam, że coś większego straciłam. To było wieczorem, o 19. Gdy on mi napisał jak relacja jego z tą dziewczyną się zawęża, że jedyne brakuje oficjalnego nazwania tego związkiem, to zrozumiałam, że tracę go. Ja nie mogę być tak blisko z kimś w związku, bo jestem okropna. I siedziałam tak chwilę, potem zaczęłam chodzić w ciszy, rozmyślać… mam wrażenie, że straciłam wszystko lowkey. Dlatego chcę odzyskać kontrolę nad jedzeniem, chcę schudnąć, bo czuję, że teraz to tylko będę mieć. Przynajmniej do września zapomnieć…
Chce albo zacząć fasty, albo mniejszą kaloryczność. Ja bardzo dawno fastow nie robiłam, więc raczej chcę zacząć jeść mniej. Gdy liczyłam kcal to zwykle było ponad 1000, więc po prostu poniżej tej liczby. Może będą wieiad.
A wracaj do września, to wtedy będzie masakra. Nie wiem jak to wszystko wyjdzie, bo będę mieszkać w bursie, a tam mam wyżywienie. Jest opcja wegetariańska i normalna. Ja akurat mam bardzo dużo alergii, ale je ignoruje. Tam postaram się je pokazać, aby widzieli, że nie mogę jeść i może uda się zwolnić z jedzenia. Szkoda mi głównie kasy na coś, czego wolałabym nie jeść tak szczerze. Śniadania raczej będę omijać, kolację chyba są późno, a ja wieczorem nie lubię jeść w zimę.
Wgl jak widzę jacy nauczyciele mają mnie uczyć, to masakra. Jeśli zostanę na humanie, to słaba matma, wychowawca, który będzie mnie uczył rozszerzonej historii, a jak się przepisze na matfiz, to ja się boję informatyki rozszerzonej, boję się też fizyki rozszerzonej, bo będzie akademicka od 2 kl. a wychowawca też historyk… ah ta historia. Masakra.
Boję się też , że spotkam motylka w szkole, albo w bursie i mnie pozna. Wstyd mi będzie, jestem tak gruba, że pierwsze co pomyśli, to będzie to, że udaje motylka, a mam bed.
I ostatnie jest to, że w końcu mi się jelita rozruszały i się wypróżniam. Mam wrażenie, że metabolizm mi przyspieszył mega, nie jestem aż tak zmęczona, ale to może tylko przez 2 dni wolnego i odpoczynku… jeśli jutro nie pójdę do pracy, to będę w końcu wolna. A i bym zapomniała, też nie puchnę tak, woda mi się nie zatrzymuje jak wcześniej. Szkoda mi trochę tego będzie tak szczerze. Jednak chcę schudnąć trochę. Gdybym nie przestała w czerwcu, to pewnie bym zwariowała, bo to co się działo… jednak ja i tak chcę być szczupła ok pa.
Co ja tu robię do kurwy nędzy jako osoba całkowicie zdrowa psychicznie? przecież to że się głodzę czy ograniczam kalorie nie robi ze mnie chorej, to mój własny wybór i poczucie kontroli, po prostu przeraża mnie bycie ulaną dlatego trzymam się od tego z daleka, to wszystko. A jedzenie samo w sobie mam wrażenie że z czasem stało sie ohydne, za każdym razem gdy ktoś każe mi jeść to czuję że cofa mi sie to jedzenie. Żałosna jestem
Moim rzymskim imperium jest dzień w którym miałam 29 kg na 159 cm i pojechałam do lekarki i ona mnie zaważyła i zmierzyła, źle popatrzyła w to BMI na kartce (wiecie o co mi chodzi ta tabelke) i powiedziała, że wszystko okej i że nawet lepiej że jestem taka chuda bo wygladam jak te modelki z Azji XDD.
Kurwa tesknie za wygladaniem jak modelki z azji 😔
OBIECANY HAUL
przepraszam za takie spoznienie nie cancelujcie mnie
DUZO rzeczy
A jak ktos mi zacznie pierdolic o over konsumpcjonizmie, to przyjebie
1. Nic stad nie jest z nowe, kupowalam w: kilku lumpach, na targu staroci i NAJWAZNIEJSZE w miejscu gdzie pomaga sie bezdomnym, yk jacys ludzie donejtuja ciuchy i rzeczy, pieniazki z tego ida na pomoc im (stamtad mam najwiecej xdd, same goaty)
2. Nie wydalam wiecej niz 70zl, z czego pasek kosztowal 20.
Obie pary spodni leca mi z dupy, ale z paskiem juz jest git. Szlafrok jest z jedwabiu. Ten niebieski sweterek to totalnie nie moj styl, ale wyglada na git do jakiej aktywnosci + jest z calvina kleina xd. Bluzka w paski jest z jakiejs koreanskiej marki, bialy sweterek jest tez mega cool, z big stara wiec najs. No a reszta to sami widzicie
imo zakupki sie udaly :3
Wtedy jeszcze w rossmanie dostalam czerwona bransoletke, lykyk…
Z uhonorowaniem dla @detakitt bo na mnie nakrzyczala <3
pamietam ze sie zastanawialam dlaczego przytylam jak byl covid ale dziennie jadlam 3 raxy platkj, wypijalam litr mleka, opakowanie parowek, jakies przekaski i obiad oraz robilam maks 7tys krokow dziennie (zazwyczaj jakos 4-5). nie wiem gdzie ja znajdowalam miejsce na to jedzenie szczerze
omg kupilam epeta co smakuje jak cukierki i jest mega mega slodki. mozr teraz przestane podjadac cos slodkiego??? oby takkk