Zakochałam się w Nim. Od pierwszego wejrzenia. Spędzaliśmy ze sobą każdą minutę, jednak gdy moi rodzice się o nas dowiedzieli... Zabronili nam się spotykać. Długo płakałam. Zabrano mi każdą rzecz przez którą mogłam się z nim skontaktować. Było mi strasznie źle i nadal jest. Piszemy potajemnie. Nikt o nas nie wie prócz nas samych. Potrzebuję go... Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to iż w każdej chwili może odejść.. On. Jest chory, chory na chorobę, którą można uleczyć nie tylko dzięki lekarzom, ale także jeśli będzie się wierzyć. Ma we mnie pełne wsparcie, ale moje serce się kraje jeśli słyszę jak mu źle. Jak go boli... Od 3 dni znowu się nie odzywa. Boję się i czekam. Czekam na cud. Życzę Wam takiej miłości, ale nie życzę Wam tylu cierpień i trosk