❛ zróbmy zakład ❜ - ochrypły głos mężczyzny przerwał ciszę panującą w ciemnej piwnicy. ❛ jeśli nie trafię w dłoń to puszczam cię wolno. ❜ jedyna w swoim rodzaju oferta była skierowana do mężczyzny przywiązanego do filara na samym środku pomieszczenia. co jakiś czas jego twarz stawała się bardziej wyraźna, dzięki migającej jarzeniówce tuż nad jego głową. podrzucił nóź, który wykonał pełny obrót i ponownie znalazł się w jego dłoni. ❛ a jeśli tak, to wszystko mi ładnie wyśpiewasz, oki?! ❜ z szerokim uśmiechem na ustach wskazał końcówką ostrza na zakneblowaną ofiarę. co prawda nie mógł odpowiedzieć na propozycję, ale nie miało to większego wpływu, bo w uszach jaeyoona, cokolwiek zostałoby wypowiedziane, znaczyła jedno.
chwilę się przymierzał zanim oddał ostateczny rzut. w tym samym momencie, gdy usłyszał wibrację telefonu, stłumione jęki wydobyły się z poszkodowanego. trafił. uśmiechając się pod nosem. ❛ och zamilcz, zaraz poprawię. ❜ nóż niestety nie trafił dokładnie w centrum dłoni, a mały palec. byłoby nie w porządku, gdyby od razu zaliczył sobie to jako wygraną. złapał kolejny, znacznie cięższy oręż i zaczął obracać uchwyt w dłoni, chcąc odpowiednio wyczuć wagę. oczy drugiego osobnika, widząc co się święci popadł w panikę i zaczął się szarpać na wszystkie strony. zapoznając się z nową rzutką, drugą dłoń wykorzystał do sprawdzenia przyczyny wibracji.
w pierwszej chwili nie rozumiał co pojawiło się przed jego oczyma. mrużąc oczy, skupiał się nad zdjęciem i rozszyfrowaniem czy rany kobiety są prawdziwe. jego ciało odpowiedziało za niego. ogarnął go gniew, a cisza ponownie zagościła w pomieszczeniu. rozjuszony zerknął w stronę, gdzie przed chwilą jego towarzysz rozpaczliwie walczył z węzłami. ❛ no kurwa. ❜ nawet nie wiedział kiedy to się stało. zabsorbowany zawartością wiadomości, nie skontrolował kiedy jego ręka wykazała się nieposłuszeństwem i postanowiła dać upust frustracji po przez rzut nożem. do połowy wbite ostrze ociekało krwią, wydobywającej się z dziury w klatce piersiowej.
[ sms ] gdzie jesteś
[ sms ] zaraz będę i cię gdzieś zabiorę
podszedł do trupa i zabrał swoje zabawki. dokładnie je wyczyścił i wkładając do odpowiednich pokrowców zabrał wszystkie swoje rzeczy, po czym skierował się do wyjścia gdzie czekał na niego motor. nie lubił tego robić, ale będzie musiał posprzątać później. jeśli już się za coś zabierał, chciał robić to perfekcyjnie i przede wszystkim od pierwszej do ostatniej strony. och, poza tym jak tu wróci za parę godzin, zwłoki zaczną wydzielać odrażające zapachy, a za tym raczej nikt nie przepada. ❛ szefie ❜ - echo kroków odbijało się od betonowych ścian. ❛ wystąpiły pewne komplikacje. / tak, umarł. ale zdążyłem z niego wydusić wszystkie potrzebne informacje. / dokładnie. jutro wszystko będzie już w fazie końcowej. ❜