Życie- czyli co mnie i was czeka
Życie- wzloty i upadki, pasma nieszczęść i rozczarowań. Tak właśnie widzę czekające mnie przyszłe życie, oczywiście nie mam na myśli jedynie negatywnych aspektów. Jednak skoro na poprzednich etapach spotkało mnie każde z powyżej wymienionych w ilości powyżej 2, a jestem w 1/4 swojego życia to co będzie potem?! Wieczne potępienie? Jeśli tak to za który z grzechów? Lista jest imponująca, więc może od razu należy mnie wrzucić do gorącego kotła. Jeśli uznajecie niebo i piekło ta wersja wydarzeń została wymyślona specjalnie dla was. Kolejna jest dla tych którzy wierzą w reinkarnację ;) Zakładając iż urodzę się kolejny raz, możemy spekulować do jakiego ciała trafię, czy będzie to zwierzę, roślina czy może kamień na jednym z górskich szlaków. Jeśli zwierzę to biorąc pod uwagę wcześniejsze błędy i grzechy zostanę biednym cierpiącym katusze kurczakiem hodowlanym i skończę jako naggetsy w MCdonaldzie. Pod względem wnętrza byłby to zdecydowane leniwiec. Natomiast osobiście chciałabym być meduzą, dlaczego? A to dlatego iż nie dość że są piękne, nieraz zabójcze to do tego nie mają mózgu co według niektórych idealnie do mnie pasuje. Jako roślina kaktus. A kamień? Najlepiej w górach na niebywałych wysokościach, jednak z moim szczęściem wyląduje na dnie jakiegoś bagna. Dla wszystkich pozostałych ludzi moja przyszłość może wyglądać w następujący sposób: Skończę szkołę(nastąpi chwilowe szczęście zanim dotrze do mnie, że kolejny etap to praca aż do końca życia) , znajdzie się jakaś zagubiona dusza z którą się zwiąże( hahahahaha), urodzę dziecko (za co moja wagina mnie znienawidzi), potem praca dom, praca dom, wakacje, praca dom, praca dom. Śmierć. Tum dum duuuum. O taak ta perspektywa sprawia, że mam jeszcze większą chęć do życia. A tak poważnie, to nikt nie wie co nas czeka możemy jedynie liczyć że tak to się wszystko potoczy, że w między czasie nie zachoruje na raka albo skończę na zmywaku w kfc ( żadna praca nie hańbi) ale z reguły nikt nie wiąże z tym swojej przyszłości. Jesteśmy młodzi powinniśmy cieszyć się życiem i nie myśleć o takich rzeczach, chyba że macie podobne usposobienie jak ja i uwielbiacie się zamartwiać.
Szkoła- czy to nie jest źle pomyślane, aby życiowe decyzje podejmować w wieku gdy się nic tak naprawdę nie wie? I to nie tylko o świecie, ale i o sobie, na dobrą sprawę nie wielu młodych ludzi którzy w 100 procentach kierują się własnymi przekonaniami. Jesteśmy bardzo szablonowi lubimy się przypisywać do grup, naklejać sobie łatki itp. kiedy tylko ktoś odstaje zostaje wypluty przez społeczeństwo i choć teraz jesteśmy (mówię ogólnie i nie chodzi mi i o wszystkich) bardziej tolerancyjni to gdy ktoś robi coś inaczej w niekonwencjonalny sposób to pochodzimy do tego z dystansem. Czy wy nigdy nie zrobiliście czegoś by należeć do jakiejś grupy? Albo nie skłamaliście, że oglądaliście dany film/ piosenkę aby tylko włączyć się do rozmowy? Zapewne nie raz, ja też tak robiłam. Do czasu gdy zrozumiałam, że ludzie nie są niezbędni do życia. Wiadomo gdy jest się młodszym dzieci potrzebują adoracji ze strony rówieśników ale z biegiem czasu spotify i słuchawki są w stanie mi ich zastąpić. W skrócie: dlaczego mamy podejmować życiowe decyzje za małolata?! Dla mnie trudny wybór to sweter w spodniach czy wypuszczony, albo gdy pytają się mnie czy drukować potwierdzenie (nie no aż tak źle nie jest). Ja planuje być policjantką,ale co z tego wyjdzie nie wiem. Na pewno są tu przyszli doktorzy adwokaci, politycy i sprzedawcy, blogerzy i weterynarze, zapewne są tu też tacy którzy będą wykonywać zawód którego jeszcze nie ma! Ilu ludzi tyle pomysłów.
Motywacja- tutaj zbyt wiele jej nie znajdziecie, nie jestem dobrą motywatorką a wszechobecne “będzie dobrze” można sobie wsadzić w(...), bo jak już wspominałam nie wiadomo czy będzie dobrze, może będzie źle? I co wtedy motywatorzy ,,Po deszczu wychodzi tęcza”?! No nie sądzę, chociaż to raczej forma przekazania nadziei poszkodowanemu. A jak wiadomo ta umiera ostatnia. Nie wiem jak zabrać się za bycie pozytywną osobą, nie jestem pesymistką ale mojemu charakterowi raczej do niego blisko(jula nie czuje że rymuje heh). Bardzo zależy mi na tym, żeby blog nie przerodził się w wielka platformę dla psychopatów i niezrównoważonych psychicznie człeków. Pesymistyczny okres mam za sobą i bardzo się z tego powodu ciesze. Więc jeśli liczycie na typowo gimbusiarskie smutne cytaty w stylu ,,to smutne że osoba która dawała ci najwspanialsze wspomnienia sama się nim stała” to lepiej zmykajcie oglądać na google grafka zdjęć lasek z emo grzywką, kolczykiem w nosie i pociętymi łapkami. Potem włącz smutną piosenkę i poczytaj dobijające cytaty o tym że nie masz chłopaka/ dziewczyny. NAPRAWDĘ?! TO MA WAS WZMOCNIĆ?! SPRAWIĆ ŻE BĘDZIE LEPIEJ? Otóż nie, wiem że to może być dla was szok (wyczujcie sarkazm), ale to nie poprawi waszej sytuacji. Nigdy nie rozumiałam moich koleżanek które miały foldery z zescreenowanymi smutnym cytatami na każdą okazję, chyba dlatego, że gdyby nagle się coś spieprzyło to żeby się dostatecznie dobić. Lepiej puśćcie sobie ulubione kawałki rockowej kapeli. W moim przypadku Rammstein albo Hunter, obejrzyjcie serial albo wypłaczcie się doszczętnie i zacznijcie z nową emocjonalną kartą. Myślcie najbardziej pozytywnie jak potraficie, albo tak jak ja zastanawiajcie się co by w danej chwili zrobiła pozytywnie myśląca osoba. Następnie ze wszystkich sił postarajcie się to odzwierciedlić.
kolejne złote myśli niebawem.
3majcie się cieplutko Julka-teenworld