Niby miałam nie dawać już z tego rozdziału, ale stwierdziłam, że po ostatnich informacjach w sumie pasuje 😊
Z ciekawostek - wiecie, że do premiery zostało 150 dni? A do czerwcowego Wattpada 61. Tak że jesteśmy coraz bliżej 🙌

seen from Germany
seen from United States
seen from Poland

seen from Norway

seen from United States
seen from China
seen from Russia
seen from United States
seen from Canada

seen from United States

seen from Canada

seen from Russia

seen from Russia

seen from Kazakhstan
seen from China

seen from Germany
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from Türkiye
seen from Türkiye
Niby miałam nie dawać już z tego rozdziału, ale stwierdziłam, że po ostatnich informacjach w sumie pasuje 😊
Z ciekawostek - wiecie, że do premiery zostało 150 dni? A do czerwcowego Wattpada 61. Tak że jesteśmy coraz bliżej 🙌
Oh Garret Garret Garret.... Tak strasznie cię nienawidzę, że nie wiem aż, co napisać 🤣
Z nim akurat nie mam nic ciekawego do powiedzenia o świecie, ale mogę podpowiedzieć 2 rzeczy:
1) jedna z osób, którą już poznaliście, jest z nim w duecie
2) las ma specjalne znaczenie dla jednej ze scen pod koniec książki i tego, co zajdzie tam między nim a Lornetą
Mimo mojego nastawienia do niego nie do końca uważam go za złego bohatera, jako najgorsze zło - jest raczej ofiarą systemu, który kazał mu nienawidzić. Po prostu poczuł się za pewnie w swojej nienawiści, żeby widzieć w sobie ferana mogącego wymierzać samozwańczą sprawiedliwość i bronić innych.
Rudzielec Morgan również zaprzyjaźnił się z Lornetą i Aspen podczas mieszkania w bazie wojskowej. U niego również obydwoje rodziców było żołnierzami - a dokładniej mówiąc medykami. Marka specjalizowała się w chirurgii, a ojciec jej przy tym asystował oraz pomagał bardziej doraźnie przy mniejszych urazach. To po nich Morgan przejął chęć pomagania innym.
Ponieważ w jego rodzinie jest dużo różnych genów, nie było pewności, jakie feranum odziedziczy - a to ono decyduje to, do jakiego Skrzydła uczeń zostanie przydzielony. Na przykład jaguar czy nosorożec, z powodu swoich predyspozycji, są idealnymi kształtami duszy dla przyszłych wojowników. Natomiast królik, którego feranum posiadł Morgan, jest zazwyczaj pchany do Skrzydła Medycznego z powodu wrodzonej prędkości (na polu walki trzeba przemieszać się szybko do potrzebujących pomocy).
Przyjaciółką Lorety, jak już zdążyliście się dowiedzieć, jest Aspen Endo. Poznały się jeszcze jako dzieci, kiedy mieszkały w bazie wojskowej wraz ze swoimi rodzicami.
Sytuacja dziewczyn była nieco inna - mamę Lornety próbowano cały czas wyeksmitować, ponieważ zezwalano tylko na to, żeby dzieci żołnierzy oraz partnerzy mieszkali w bazie. Nie brakowało amantów, którzy chcieli się z nią związać, żeby zapewnić jej spokojny pobyt, ale odmówiła i w końcu przekonywanie, że dołączy do armii, przestało przekonywać przełożonych. Arina nie chciała nadwyrężać starzejącego się ojca i wyniosła się wraz z Loretą do małej kawalerki.
Jeśli chodzi o Aspen, miała ona ojca, który służył w wojsku, więc jej obecność w bazie nie była problemem. Wyprowadzili się oni jednak kilka lat po odejściu Lorety i jej mamy z powodu pracy mamy Aspen - hobbistyczne szycie zaczęło zamieniać się w biznes, jednak nie ubrań podstawowego użytku czy mundurów, a sukienek... Oraz kostiumów, które zamawiał teatr, w którym tańczyła Arina. Ponieważ mama Aspen poświęciła wcześniej dużo, podążając za marzeniami męża, tym razem on zgodził się podążać za jej i zamieszkali w domu z ogródkiem oraz strychem, gdzie szyła się magia.
Oprócz tego, warto również wspomnieć, że jest przewodniczącym Samorządu, do którego również przynależy Halen. Memfis również byłby jego częścią z powodu swojej szczęśliwej predyspozycji, gdyby nie... Jego kłopoty z przestrzeganiem zasad w poprzedniej szkole... Albo szkołach, ale kto by tam liczył 🤫
Jest starszy od Lorety, a w momencie startu historii nie są ze sobą już od pięciu miesięcy. Jego uczucie było niestety silniejsze, niż jej, i przez to cierpi...
Długo myślałam nad tym co wstawić w miejsce, gdzie przy muzyce był kod do playlisty i pomyślałam, że mogę pokazać Wam kilka z przedmiotów, których Akademia naucza przyszłych wojowników.
Przyszli żołnierze są szkoleni na każdej płaszczyźnie. Ich zadaniem nie jest tylko dobrze walczyć, ale również być gotowym na tajne misje, zarządzać zespołem szturmowym, przekazywać tajne informacje, utrzymywać porządek i wiele innych - w tym wszystkim jednak jest jedna najważniejsza nauka. Bezkrytycznie wykonywać rozkazy.
Idąc z kolejnością muzyczną, teraz czas na mamę Lornety - Arinę Vero z feranum czarnego łabędzia.
To, o czym chciałabym wspomnieć przy balerinie jest tło dla niej użyte - podejrzewam, że tak jak ja raczej nie jesteście bywalcami przedstawień baletowych, ale to... No nie przypomina regularnej sceny. Jest jednak ku temu powód, o którym szerzej będziecie mogli przeczytać w czerwcu w rozdziale 1 (bądź w książce we wrześniu, jeśli tak wolicie).
W świecie Dziedziczki Pecha, a dokładniej w kraju, w którym odbywa się akcja, Defedria, sztuka wszelkiego rodzaju jest wzgardzaną profesją. Wynika to z ciężkiej przeszłości, która na tyle mocno odcisnęła swoje piętno, że Defedria stała się przede wszystkim militarnie nastawionym krajem i to szkoleniu przyszłych wojowników poświęcia się najwięcej uwagi.
Taniec był obecny w rodzinie Vero jeszcze za czasów rodziców Ariny - jej mama, Tamita, jeszcze podczas nauki wypracowała własne połączenie tańca i walki. Zaraziła swoją miłością córkę, która nie wyobrażała sobie robić coś innego w życiu niż tańczyć... I prawie codziennie ponosi konsekwencje tego wyboru. Tam, gdzie ludzie ją znali, potrafili czasem odmówić jej obsłużenia w lokalnym sklepie z argumentem "skoro masz czas na wygłupy, masz czas iść gdzie indziej na zakupy", a czasem... Lepiej nie wspominać, do czego byli w stanie posunąć się ferani.
Rząd oficjalnie nie zakazywał tego typu działalności, jednak była ona pogardzana do tego stopnia, a społeczeństwo tak zastraszane, że brak kontrybucji do "istotnych" prac kraju jest traktowane jako jego osłabianie.
Ouff, dużo powiedziałam, ale mam nadzieję, że zrozumiale i ciekawie 😊
No i oczywiście bliźniak dla Halena - Memfis Ladore. W porównaniu do brata, od walki bardziej interesują go eksperymenty i wynalazki.
Posiadaczy feranum kota zazwyczaj szkoli się na wojowników, ale pojawiają się wyjątki, jeśli uczeń posiada inne preferencje oraz dyrekcja wyrazi zgodę.
Nie wszystkie jednak kształty duszy mają takie możliwości. Czasem po prostu nadajesz się tylko do jednego i do tego będziesz szkolony, żeby przydać się potem krajowi.