Jedną z niewielu rzeczywiście, które wywołują we mnie niepohamowany zachwyt są dialekty. Zadziwia mnie i fascynuje różnorodność językowa wśród kraju (niezależnie od tego, jak zły jest). Uwielbiam, gdy ktoś mówi mi jakieś nieznane mi słówko i trybiki w mojej głowie zaczynają kminić, skąd ta osoba pochodził.
Cztery bardzo fajne książki (z płytą CD w środku!). Niestety, problemy z dialektem wielkopolskimi jest taki, że głównie opierając się na dialekcie miejskimi Poznania. Najmniej zbadany. Aktualnie prowadzone są badaniach, które chcą to nadrobić, ale wieloletniej dziury zmian językowych trudno nadgonić.












