❥
¹ | @dxns² | » positivity meme³ | not accepting⁴ | Send me a ❥ and I will say something positive about someone random.
ᴍ:
❛ siema @afflie. ja się sekundę dosłownie zastanawiałam czy powinnam to pisać, ale potem miałam ZROBIĘ TO, bo czemu niby nie. fajnie jest mi ze świadomością, że mogę coś miłego dla Ciebie zrobić. i teraz uwaga 3… 2… 1… WCHODZI PŁACZ NAD JEON SOMI. /opada dramatycznie twarzą na łóżko, szlocha w pościel, roluje się na wszystkie strony przez wieczność, krzyczy na ścianę, aby w końcu przejść do rzeczy/ jak ja przecież uwielbiałam ją od momentu w którym zamarło moje serce ją zobaczyłam. z pewnością można to nazwać miłością od pierwszego looknięcia. pamiętam jak dziś kiedy nasze spojrzenie się zetknęło, moje za ścianą monitora, jej w klatce wideo… i BANG. normalnie BANG. ja się cieszyłam jak ona tu przybyła, ale ile czasu to zajęło żeby w ogóle mogło dojść do jakieś interakcji… rip jackson x sonmi więc bądźmy a raczej ja lol wdzięczni rocznicowemu balu. jezu nie wiem od czego zacząć, bo tak ja jeszcze nie zaczęłam.bardzo podoba mi się jak sama mun przedstawia tę postać. no po prostu jest taka jaką by sobie wyobrazić jeonkę w rzeczywistości. ja bardzo sceptycznie podchodzę do rzucania takich poważnych deklaracji tym bardziej gdzieś na forum i jesteś pierwszą osobą, której to mówię, ale jestem tego pewna w stu procentach, więc śmiało to krzyknę nawet w kosmos. od początku byłam przez to zdumiona, jak bardzo Twoje przedstawienie przypomina mi realną Somi, aż miałam ciężkie rozkminy i sama do końca w to nie umiałam uwierzyć. Somi to istne dziecko złoto. nie znam drugiej tak energicznej i pozytywnie nastawionej osoby, dlatego uwielbiam z nią wchodzić w nawet najmniejsze interakcje. są one jak małe łyczki energetyka. i sprawiają mi mnóstwo radochy. wydaje mi się, że niektórzy nawet nie potrafią docenić Twojej pracy /patrzy na nich krzywo sącząc pinia coladę z różowej słomki/ ile sama w to energii musisz wkładać, aby Twoja postać naprawdę była w takim stopniu towarzyska jak ona i przez cały czas emanowała tą specyficzną dla niej energią. dla mnie to jest niesamowite, a w szczególności, że potrafisz oddać właśnie ten (według mnie bardzo) specyficzny odcień dynamiki postaci.kolejna rzecz to jej relacja z jae. i tutaj wstawmy milion wykrzykników na nich, proszę. somia to dla niego taki kurczak, co go niby lubi i się nim opiekuję, aby wyrósł duży, okrąglusi, ale z drugiej strony drażni go dziobanie, te pióra co się wszędzie walają i te jajka co potem mi daje, a ja je muszę wkładać glennowi do czapki, bo zepsute produkuje. on ją naprawdę lubi, nie tylko ze względu na relację z najlepszym przyjacielem, a on zawsze dba o to co dla niego dobre, ale też dlatego, że jest pozytywnym akcentem w jego wypełnionym niepokojem życiu. nawet bym się pokusiła o stwierdzenie, że to nie tylko on pilnuje, aby nie dopadły jej potwory w ciemności, a robią to wzajemnie, mimo że ona nie jest tego świadoma. pomaga mi przedstawić jego opiekuńczą stronę, którą długo chciałam rozwinąć, ale nie miałam odpowiedniego materiału, z którym mogłabym pracować. z drugiej zaś strony nie jest to tylko sielankowa relacja, ale potrafi być dla niego uciążliwa, co daje mi kolejne pole do rozwijania w nim innych cech. so THANKS SOMIA. i jeszcze chciałabym przesłać trochę pozytywnej energii samej mun /rzuca nią agresywnie jakby rzucała dzieckiem w zombie żeby uratować swój tyłek/ bo zasługujesz. życzę Ci aby przybyły tutaj członkinie I.O.I i pewne postacie, o których tak nie skrycie marzysz. a teraz chodź oglądać twd, pls.












