Chytry traci dwa razy
Transmisje spotkań hokejowych z Areny Sanok stały się dobrym zwyczajem, z chęcią naśladowanym przez inne hokejowe miasta. Załoga portalu esanok.pl wykonywała kawał dobrej roboty, zapewniając kibicom możliwość przeżywania emocji hokejowych w domowym zaciszu. Działo się tak do wczoraj. Mecz z GKS Tychy nie został pokazany szerszej publiczności - pierwsze informacje w wskazywały na to, iż powodem takiego stanu rzeczy były rzekome straty jakie ponosi klub. Można się jedynie domyślać, że chodzi o grupę osób, która zamiast kupić bilet, wybiera transmisję internetową.
Zacząłem drążyć temat - albowiem nie ukrywam, że dla mnie jako kibica klubu z Sanoka od wielu lat przebywającego poza miastem w którym się urodziłem, był to prawdziwy cios. Zacząłem od sprawdzenia źródeł - tzn. esanok.pl oraz klubu. Na sanockim forum hokejowym, u rzecznika prasowego klubu udało mi się uzyskać informację, że są prowadzone rozmowy w sprawie płatnych transmisji (popieram! to gwarancja dobrej jakości i zastrzyk finansowy dla klubu) - natomiast do momentu uzyskania porozumienia transmisji nie będzie. Cóż, pomyślałem, może to wina wykonawcy czyli portalu - napisałem więc maila do redakcji esanok.pl. Co prawda nie otrzymałem odpowiedzi, ale w artykule dotyczącym wczorajszego meczu możemy przeczytać:
Z przyczyn niezależnych od redakcji Esanok.pl nie doszła do skutku transmisja na żywo z meczu pomiędzy Ciarko PBS Bank KH Sanok i GKS-em Tychy. Pragniemy dodać, że jesteśmy gotowi na przeprowadzanie bezpośredniej relacji w każdym momencie, z każdego spotkania w Arenie Sanok.
Wychodzi więc na to, że wina leży po stronie klubu. Jak widać włodarzom Ciarko PBS Bank KH Sanok nie zależy na tym, aby spotkania KH Sanok oglądało jak najwięcej osób.
Należy więc zapytać: czy naprawdę ważnym jest tylko ten kibic, który pokornie staje w kasie i kupuje bilety? Co z setkami, jeśli nie z tysiącami osób na całym świecie (Wlk. Brytania, USA, Francja, Niemcy, cała Polska) - którzy w poszukiwaniu pracy opuścili Sanok? Co z tymi którzy wyjechali na studia? Dlaczego odmawia się im prawa do obejrzenia występów klubu, który był, jest i zawsze będzie w ich sercu?
Drodzy szefowie Ciarko PBS Bank KH Sanok - my nie chcemy od Was nic za darmo. Jeżeli uważacie, że klub "traci" na tych transmisjach, dogadajcie się z realizującymi - wprowadźcie opłaty. Ale nie rozwiązujcie problemu zakazując jakichkolwiek transmisji. Nie tędy droga. Wasze wczorajsze postępowanie to działanie na szkodę klubu i sponsorów. Warto, abyście mieli tego świadomość. To także wyraz zerowego szacunku dla tych, którzy w latach trudnych dla sanockiego hokeja zawsze stawiali się na Torsanie i dopingowali z całych sił. Wśród nas, "sanockich emigrantów", jest mnóstwo osób, dla których akcja "s.o.s dla STS" to nie prehistoria a fakty z życia wzięte. Proszę sobie wyobrazić, jak mogliśmy się wczoraj poczuć. Jak naciągacze, którzy chcą "okraść" swój własny, ukochany klub. Czy naprawdę nikt nie mógł nas poinformować że transmisji nie będzie? Czy ta 1-2 transmisje do momentu osiągnięcia porozumienia stanowiłaby dla klubu taką ogromną "stratę"? Czy postawa "jak nie płacisz to się nie liczysz" jest właściwa?
Rzecznik prasowy klubu poinformował mnie, iż brak zezwolenia na transmisje to stanowisko zarządu, w skład którego wchodzą m.in. sponsorzy naszego klubu. Mamy więc rozumieć, że sponsorzy świadomie ograniczają zasięg promocji własnych reklam z kilkunastu tysięcy do dwóch tysięcy odbiorców? To sytuacja, delikatnie mówiąc, dziwna. Tyle mówi się o potrzebie promocji, tworzenia dobrego klimatu wokół hokeja - cóż, wczoraj w Sanoku obrano zupełnie przeciwną drogę.
Pod względem sportowym, jesteśmy zdecydowanie najlepszą drużyną w Polsce. Szkoda, że organizacyjnie pozwalamy sobie na takie gafy.
Apeluję o ponowne rozpatrzenie oraz zmianę decyzji w sprawie transmisji hokejowych z Sanoka. Pracujcie nad kompromisem w sprawie płatnych relacji, ale do czasu jego osiągnięcia, nie zabierajcie nam możliwości oglądania naszego ukochanego klubu. To nikomu nie przyniesie nic dobrego.








